Francis Kilvert „Dziennik 1870-1879. Fascynujący obraz życia wiejskiego”

Kulturantki_Francis_Kilvert_dziennik_recenzjaUwielbiam dzienniki – organiczne, spontaniczne i żywe zapisy emocji i wydarzeń z ludzkiego życia. Dlaczego ludzie piszą dzienniki? Francis Kilvert napisał: „Po co prowadzić taki obszerny dziennik? Nie umiem na to odpowiedzieć. Po pierwsze życie wydaje mi się czymś tak ciekawym i cudownym, że było by chyba żal nawet tak skromnego i monotonnego żywota jak mój, gdyby przeszedł bez śladu czy zapisu. Sądzę, iż ten zapis może rozbawić i zainteresować część potomnych”. Kilvert nie mylił się – jego dzienniki zyskały uznanie czytelników na całym świecie.

Dziennik Kilverta pisany w latach 1870-1879 to wspaniały portret spokojnego, wiejskiego życia wiktoriańskiej Anglii – jest uznawany za jeden z najwierniej obrazujących tamtą epokę. Francis Kilvert urodził się w 1840 roku, był duchownym i w swoich dziennikach odzwierciedlał otaczającą go rzeczywistość. Zmarł nagle w wieku 38 lat, tuż po powrocie ze swojego miesiąca miodowego. Po raz pierwszy jego dzienniki zostały opublikowane dopiero w 1938 roku, kolejno w trzech tomach. Autorowi na pewno nie śniło się, że jego dzienniki będą się cieszyć takim zainteresowaniem…

„Sen doprowadził mnie do stanu takiego wrzenia, że we śnie obramowującym go postanowiłem zamordować pana Venables’a. Zaczaiłem się na niego z kilofem na trawniku przed plebanią w Clyro, wyrąbałem w jego głowie ogromną, ohydną dziurę i kopałem go po twarzy, aż była pokiereszowana do tego stopnia, że nie dało się rozpoznać właściciela.”

Francis pokazuje prawdziwe oblicze wiktoriańskiej prowincji, kiedy pokutował stereotyp o pruderyjności tamtych czasów. A przecież Kilvert – bądź co bądź bastor – bez skrępowania kąpał się nago na publicznej plaży. Gdzie zatem ta pruderia?

„Przed śniadaniem kąpałem się w morzu. Wiele osób bez skrępowania rozbierało się na piasku nieopodal mojej kabiny i zbiegało do morza, i ja chętnie bym tak postąpił, tyle że nie zabrałem ręczników.”

Kilvert w swoich zapiskach posługiwał się pięknym, literackim językiem, co było naturalnie odzwierciedlone w tłumaczeniu, ale naszła mnie ogromna ochota, żeby przeczytać jego twórczość w oryginale. Dziennik Kilverta porównywano do powieści Thomasa Hardy’ego czy do dzienników Samuela Pepysa i Dorothy Wardsworth.

Jeżeli lubicie literaturę faktu to myślę, że dziennik Francisa Kilverta powinien się Wam spodobać – wspaniale opisują ówczesne angielskie realia, ponadto autor nie raz Was rozbawi, więc lektura jego dziennika to czysta przyjemność.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy wydawnictwu ZYSK i S-ka:

logo-zysk