First last look – Bianca Iosivoni

„First last look” to powieść, którą musicie przeczytać, jeśli lubicie dobre historie rozgrywające się na uniwersytecie. Co czeka na Was w książce Bianci Iosivoni?

Kiedy Emery Lance zaczyna swoje studia w Wirginii Zachodniej, jedynym czego sobie życzy jest nowy początek. Chce po prostu studiować: bez plotek na jej temat i potępiających spojrzeń nieprzyjaznych jej ludzi. Za to jest gotowa znieść naprawdę dużo, choćby wytrzymać w jednym pokoju z najbardziej denerwującym gościem wszech czasów. Ale sytuacja się komplikuje: najlepszy przyjaciel jej współlokatora, Dylan Westbrook, jednym spojrzeniem przyprawia ją o szybsze bicie serca. Przy czym jest to rodzaj faceta, od jakich Emery zawsze starała się trzymać z daleka: za przystojny, za miły i zdecydowanie zbyt zabawny. Jej serce jest znowu w niebezpieczeństwie…

Wiecie, jaka był moja pierwsza reakcja, gdy sięgnęłam po tę książkę? Przerażenie. Autentycznie się przeraziłam. A gdy ją otworzyłam i zobaczyłam jak drobnym drukiem został złożony tekst i że cała powieść ma niemal czterysta stron, myślałam, że się załamię. Przecież czytanie tego zajmie mi co najmniej tydzień. A co się okazało, gdy zaczęłam ją czytać? Ano to, że moje obawy były całkowicie nieuzasadnione i bezpodstawne.

Owszem, druk jest drobny, a format książki większy niż zazwyczaj mają książki. Jednak to w niczym nie przeszkadza (nawet przy moich astygmatycznych oczach i braku okularów). Wszystko za sprawą rewelacyjnej historii wymyślonej przez Biancę Iosivoni. Tę książkę się po prostu pochłania i nie chce się od niej oderwać. Strony będą Wam przelatywały pod palcami i zanim się zorientujecie, zostaną Wam do przeczytania ostatnie strony powieści.

Uwielbiam Emery i jej temperament. Przypomina mi mnie samą w nieco młodszej niż nasza bohaterka wersji. Ja miałam jednak to szczęście, że ominęły mnie tak nieprzyjemne doświadczenia, jakie przypadły w udziale Emery, z powodu jednej nieprzemyślanej decyzji. Choć nieprzyjemne, to zdecydowanie zbyt delikatne słowo, by opisać to, czego ona doświadczyła. Czytanie o jej walce z samą sobą, demonami przeszłości i przeciwieństwami losu, które trafiają się jej w udziale, było ciekawym doświadczeniem. Bianca Iosivoni stworzyła postać, z którą współodczuwasz jej problemy.

A co z Dylanem? Jestem pewna, że go pokochacie całym sercem. Czy tacy faceci naprawdę istnieją? Czy są zbyt idealni, by być również gdzieś indziej, niż wyłącznie na kartach książki? Choć na jego wizerunku znajdziecie również drobne rysy, to w ogólnym rozrachunku i tak skradnie Wasze serca.

„First last look” to historia, która dostarczy Wam niemal nieustającej rozrywki. Czytając o żartach, wyzwaniach i zemstach z udziałem Emery i Dylana, będziecie momentami płakać ze śmiechu. W niektórych sytuacjach inaczej zareagować się po prostu nie da. Nie znajdziecie tu irytujących bohaterów, szczególnie bohaterek, a problemy, które ich spotykają mogłyby właściwie spotkać każdego. Cała historia kipi od przeróżnych emocji. Nie da się przy niej nudzić.

Pokochałam historię Emery i Dylana całym sercem. To była wręcz miłość od pierwszego wejrzenia, a może raczej spojrzenia w książkę. Miłość, której absolutnie się nie spodziewałam. Po opisie wiedziałam, że zapałamy do siebie sympatią, jednak nie spodziewałam się aż tak nagłych i silnych uczuć. Książka Bianci Iosivoni trafia właśnie na półkę z moimi ulubionymi powieściami i zagości tam z całą pewnością na długo.

Komu powinna przypaść do gustu ta powieść? Z całą pewnością spodoba się fanom dobrego young adult, jak i new adult oraz powieści osadzonych w uniwersyteckich realiach. Jeśli lubicie książki, które są pełne humoru, a jednocześnie mają mniej lub bardziej dramatyczne wątki wplecione w fabułę, to będziecie zadowoleni czytając „First last look”.

First last look” to pierwsza część z czterotomowej serii First. Na szczęście drugi tom, „First last kiss”, czeka na mnie na półce i już za chwilę będę mogła poznać losy kolejnej pary z Uniwersytetu Blackhill. Będą to Elle i Luke, których mogliście poznać w pierwszym tomie. Oczywiście każdą z historii możecie czytać osobno, jednak warto zachować kolejność, by nie zaspoilerować sobie wcześniejszych powieści.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu

 

  • Grazyna st.

    Bardzo lubię takie powieści. Niestety, jeszcze do niej nie dotarłam. Recenzja zachęca bardzo.

    • Cieszę się, że pomogłam :) Polecam gorąco jej przeczytanie, a na pewno wpisanie na listę do przeczytania. A już niedługo recenzja drugiego tomu. Każdy można czytać osobno, ale wiadomo, jak to w serii, lepiej czytać po kolei, żeby nie spoilerować sobie wcześniejszych tomów. Kasia