Emigracja i co dalej? – Przemysław Chojecki, Plac Zbawiciela

Letnia pora, upały i czas urlopów niekoniecznie służą nieco filozoficznym rozważaniom, jednak dziś chciałyśmy zaproponować Wam coś w takim właśnie klimacie. „Plac Zbawiciela” to lektura traktująca o emigracji w niebanalny sposób.

Emigracja. Sytuacja dotycząca wielu Polaków. Jedni emigrują by poprawić swoje warunki bytowe, inni by się „dorobić”, a jeszcze inni wyjeżdżają za granicę z powodu pracy naukowej. Do tego trzeciego typu zalicza się nasz bohater, na co dzień mieszkający w Wielkiej Brytanii, wykładający na jednym z tamtejszych uniwersytetów. Młody, niespełna trzydziestoletni mężczyzna, bez rodziny i podobnych zobowiązań, zastanawia się nad swoim życiem, rozważając powrót na stałe do ukochanej Warszawy. Będąc w stolicy odwiedza zlokalizowane przy Placu Zbawiciela kawiarnie i restauracje, w których spotyka się ze swoim przyjacielem. To tam przy kawie i winie toczą dyskusje na temat wyjazdów, powrotów, możliwości, o kulturze, historii, dawnej i obecnej Polsce oraz tęsknocie za krajem. A przede wszystkim o tym, czy do kraju warto wrócić na stałe.

„Plac Zbawiciela” to pewnego rodzaju powieść filozoficzna. Historia o poszukiwaniu w życiu sensu, podejmowaniu decyzji czy iść za tłumem, czy też podąć własną ścieżką, niekoniecznie prostą i łatwą, na której to można będzie napotkać wiele różnych trudności. Te rozważania podane są jednak w bardzo przystępny dla czytelnika sposób.

Wraz z głównym bohaterem czytelnik odwiedza kolejne kawiarnie i restauracje w Warszawie, zlokalizowane przy Placu Zbawiciela. To w nich spotyka się ze swoim bezimiennych dla czytelnika przyjacielem, tocząc z nim rozmowy o dotychczasowym życiu na emigracji, miejscach, w których pracował, przebywał, które odwiedzał, swoich planach na przyszłość, tym, co chciałby w życiu robić. Przyjaciel swoimi rozmowami pomaga mu również podjąć decyzję czy wrócić z emigracji do kraju, czy też pozostać za granicą.

Nasz bohater, będący również narratorem tej historii, dzieli się z nami również swoimi przemyśleniami na temat życia, jego sensu, planów na przyszłość i przeżyć, których doświadczył. To pewnego rodzaju podróż w głąb siebie, będąca jednocześnie zachętą do odbycia takiej wewnętrznej podróży samodzielnie.

Nie jest to powieść lekka czy prosta w odbiorze. Wymaga od czytelnika skupienia się i przemyślenia zarówno tego, o czym czyta, jak i tego, co dzieje się w nim samym. Jakie są jego plany, czy zmieniłby coś w sobie, jak sam by postąpił w takiej sytuacji, w jakiej znalazł się nasz bohater. Skłania do refleksji i dyskusji o pragnieniach, ambicjach czy jakości życia we współczesnym świecie.

Zacząć jest tak samo trudno jak skończyć. Nie wierzę w początki, nie wierzę w zakończenia. Piszę powieść od końca, by skończyć początkiem. Mam dwadzieścia osiem lat i wyemigrowałem z Polski siedem lat temu: pięć lat spędziłem we Francji, dwa lata w Wielkiej Brytanii. Wracam do Warszawy regularnie, gdy tylko mam trochę więcej wolnego czasu. Kocham to miasto i uwielbiam patrzeć jak się zmienia. Dynamika, hałas, ludzie, kultura, język, historia. Wracam coraz częściej i coraz częściej zastanawiam się, czy już nie nadszedł czas, bym wrócił na stałe. Talenty, które rozwinąłem za granicą, mogą przydać się w Polsce, bo przecież tego potrzebuje ten kraj: dopływu świeżej krwi, zmian, poprawy jakości. Spotykam się z przyjaciółmi w kawiarniach. Dyskutujemy. Próbuję podjąć wybór. Ciągłe zmagania. Piszę, bo chcę w końcu zrozumieć podjęte wybory i podjąć ten ostateczny: czy wrócić na dobre do Polski. Towarzyszy mi strach, bo nie wiem czy odnajdę się po tylu latach na obczyźnie. Łatwo przyjeżdżać na wakacje, gdy nie ma tutaj pracy ani obowiązków; zupełnie czym innym jest życie tutaj na co dzień.

Przemysława Chojeckiego mogliście nieco poznać już czytając recenzowaną przez nas książkę „Bystry potok” a także czytając wywiad z autorem. Mimo młodego wieku ma na swoim koncie wiele sukcesów, mieszkał w Paryżu i Oksfordzie. Jako doktor matematyki wygłaszał wykłady na seminariach i konferencjach m.in. w Nowym Jorku, Bostonie, Zurychu, Kioto, Seulu, Bombaju i Cambridge.

Książka „Plac Zbawiciela” została przez Kulturantki objęta patronatem medialny i będzie do wygrania w jednym z organizowanych przez portal konkursie.

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu Papierowy Motyl