Echo – E.K. Blair [patronat medialny]

Mieliście ogromny niedosyt po finale „Bang”? W końcu możecie zaspokoić swoją ciekawość i poznać dalsze losy głównej bohaterki powieści E.K. Blair.

Po tragicznych i niespodziewanych wydarzeniach Elizabeth Archer zostaje całkowicie sama. Już nie jest Niną Vanderwal. Ta umarła wraz ze swoim mężem. Niestety w tym samym czasie zginął również jej kochanek i wielka miłość, Declan McKinnon. Zrozpaczona i zagubiona Elizabeth postanawia wyjechać do Szkocji, skąd pochodził Declan, by zapamiętać go i uwierzyć, że wszystko pomiędzy nimi i to, co jej obiecywał, było prawdą. Nie spodziewa się jednak, że ten wyjazd okaże się początkiem lawiny niespodziewanych i niebezpiecznych zdarzeń.

Ta recenzja będzie stosunkowo krótka, by nie spoilerować Wam zbyt dużo fabuły. „Echo” to drugi tom serii Czarny Lotos, którą zapoczątkowała powieść „Bang”. Zapowiedź tego, co na Was czeka, dostaliście już w pierwszym tomie. Czy po takiej ilości tragicznych wydarzeń, coś jeszcze zostało do opisania? Jak się okazuje, tak. I to nie mało. W „Echo” autorka nie spuszcza z tonu i serwuje nam równie ciekawą fabułę, jak poprzednio. Dzieje się dużo, mrocznie, jest też skomplikowanie i bardzo zaskakująco. To idealne połączenie thrillera, dramatu i erotyku, choć tego ostatniego jest tu tak naprawdę niewiele. Mimo to podtrzymuję zdanie, które miałam na temat pierwszej części. To nie jest powieść dla każdego. Przede wszystkim skierowana jest do dorosłych czytelników. Nie polecam jej osobom, które są szczególnie nadwrażliwe na brutalność, przemoc, autoagresję czy opisy zdarzeń momentami przyprawiające o mdłości. Są one nieodłączną częścią tej historii i nie da się ich pominąć, nie tracąc fabuły.

Głównym narratorem jest Elizabeth. To z jej perspektywy poznajemy większość wydarzeń. Poza rozdziałami z jej perspektywy, autorka dla urozmaicenia oraz dodania całości kolejnej nutki tajemniczości, dołożyła dodatkowych narratorów, mających swoje krótkie rozdziały. Nie zdradzę Wam jednak, kim są ci tajemniczy bohaterowie, gdyż zepsułabym tym lekturę książki i przede wszystkim, zniszczyła efekt zaskoczenia. W końcu poznajemy prawdę o Elizabeth i jej przeszłości. Wraz z nią poznajemy również fakty na temat życia i okoliczności śmierci jej ojca. Ale to nie wszystkie nowe informacje, jakie poznacie. Autorka odkrywa prawdę m.in. o śmierci matki Declana czy też udziale jej nieżyjącego męża, Bennetta, w śmierci jej ojca.

Ponownie jest brutalnie, momentami nawet wręcz obrzydliwie. Jednak nie można autorce zarzucić, że jest nudno. Co to, to nie. E.K. Blair nie przestaje zaskakiwać czytelników. Im bardziej zagłębiamy się w karty książki, tym robi się ciekawiej. A kiedy dotrzecie już do szokującego finału, bądźcie gotowi na zakończenie, które spowoduje u Was wściekłość. Wściekłość wywołaną przez fakt, że trzeba czekać na ostatni tom serii Czarny lotos, by odkryć, jak potoczyły się losy naszych bohaterów i w jaki sposób zakończyła się uknuta przez Ninę Vanderwal, czyli w rzeczywistości Elizabeth Archer, intryga, mająca na celu zemstę za jej tragiczną przeszłość.

Kulturantki objęły powieść „Echo” patronatem medialnym, w związku z czym już niedługo będziecie mogli wziąć udział w konkursie, w którym do wygrania będzie jej egzemplarz. Bądźcie czujni.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu