„Dzień Matki” Nele Neuhaus

Uwielbiam kryminały Nele Neuhaus! Każdy kolejny to niezapomniane wrażenia, każdy tom to coraz grubsza cegiełka, w której nic nie jest jasne do ostatniej strony. Pomimo tego, że najnowsza książka – „Dzień Matki”, to opasły tom, został przeczytany w dwa dni. Po prostu nie można się oderwać.

Jak łatwo się domyślić, przewodnim motywem książki będzie Dzień Matki. Jednak wcale nie wiąże się tutaj z miłością, czy budowaniem relacji. O nie. To w okolicach tego święta seryjny morderca wybiera się na łowy.

Śmierć naturalna czy zabójstwo?

Książka to kolejny tom z serii, w których śledztwo prowadzą Oliver von Bodenstein, Pia Sander i ich koledzy z wydziału. Akcja rozpoczyna się tuż po Wielkanocy i początkowo nic nie wskazuje na to, by śledztwo było szczególnie skomplikowane. Przychodzi zgłoszenie, że w domu znaleziono ciało Theodora Reifenratha, przeszło osiemdziesięcioletniego staruszka. Można byłoby uznać, że sam się przewrócił i zmarł.

Jednak w kojcu psa dochodzi do makabrycznego odkrycia. Tuż pod nim znajdują się zakopane kości co najmniej kilku kobiet. Kim były i skąd wzięły się tam ich szczątki? Śledczy stopniowo poznają życie zmarłego i usiłują znaleźć odpowiedzi na piętrzące się pytania.

Historia domu, w którym wychowywano trudne dzieci

Przez wiele lat Theo i jego żona Rita przyjmowali pod swój dach osierocone i trudne dzieci. Była to pozornie lepsza alternatywa niż dom dziecka. Jednak metody wychowawcze, jakie stosowano, były w rzeczywistości torturami. Zawijanie w folię, wrzucanie do studni, trzymanie w zamrażarce… to tylko kilka przykładów tego, co doświadczały nawet kilkuletnie maluchy. Im więcej wychowanków poznają Pia i Oliver, tym bardziej nie potrafią uwierzyć w to, że nikt nie zauważył tego, że ktoś wyrządza im krzywdę. Czy to właśnie wśród tych dzieci, które przeżyły traumę w dzieciństwie, kryje się ktoś, kto zabija z zimną krwią?

Wielowątkowość

Wszystkie książki Nele Neuhaus mają to do siebie, że śledztwa są bardzo skomplikowane i co chwilę pojawiają się nowe wątki i poszlaki. Do tego autorka serwuje nam wydarzenia i problemy z życia prywatnego policjantów, więc dzieje się sporo. Chociaż książka jest naprawdę obszerna, nie ma ani jednej strony, która byłaby niepotrzebna. Wszystkie coś wnoszą i stanowią wyśmienitą lekturę.


Za książkę do recenzji dziękujemy: