Drugi tom „Sagi rodu Cantendorfów”

Kiedy tylko zobaczyłam okładki „Sagi rodu Cantendorfów” Krystyny Mirek, od razu się w nich zakochałam. Skojarzyły mi się z najbardziej uwielbianym przeze mnie okresem w literaturze – wiekiem XIX. Kilka dni temu zakończyłam lekturę drugiego tomu tej serii – „Cena szczęścia”. Czy jestem usatysfakcjonowana?

Wcześniej nie miałam przyjemności poznać twórczości Krystyny Mirek i po lekturze „Ceny szczęścia” wiem, że będzie jedną z tych autorek, po które mogę sięgać bez znajomości zarysu fabuły. Książka jest lekka i przyjemna w odbiorze. Jak już zaczęłam czytać nie zorientowałam się, kiedy dotarłam do końca!

Książka kryje w sobie tajemnice, głębokie uczucia, młodzieńczą świeżość i dojrzałe wyrafinowanie. Miłość zderza się z nienawiścią i zazdrością. Akcja tej powieści umiejscowiona jest w okresie, kiedy wszelkie kontakty towarzyskie są sankcjonowane przez sztywne reguły i liczą się konwenanse. Chęć wyrwania się z narzuconych przez społeczeństwo ram, kończy się szykanowaniem i oszczerstwami. Właśnie na to jest narażona główna bohaterka książki – Kate Milton.

Fabuła „Ceny szczęścia”

Już na wstępie dowiadujemy się, że Kate jest dziewczyną o żywym temperamencie, która wyróżnia się swoim zachowaniem na tle innych dziewcząt. Zaręczyła się z najlepszą i zarazem najbardziej intrygującą osobistością w okolicy, hrabią Aleksandrem Cantendorfem. Mężczyzna już czterokrotnie był żonaty, a jego żony umierały w niewyjaśnionych okolicznościach. Mówi się, że nad Aleksandrem ciąży klątwa, a może to on jest odpowiedzialny za śmierć tych kobiet? Kate musi zmierzyć się nie tylko z nagłą zmianą sytuacji społecznej swojej rodziny, ale także kochanką Aleksandra, Isabel, która od lat mieszka na zamku, a także jego gospodynią, która strzeże hrabiego niczym cerber. Działania dziewczyny wspierać ma uznawana za czarownicę Alice, ale czy robi to bezinteresownie?

„Miała szansę. Tak sądziła Alice. I bardzo jej zależało, by Kate przetrwała w zamku. W tym celu dziewczyna musiała zbudować dobry, prawdziwy związek z hrabią. Zwykły układ matrymonialny nie wystarczał. Tutaj potrzebna była prawdziwa miłość. Zdolna ochronić młodą żonę przed tajemniczym złem mieszkającym w wiekowych murach, które bez skrupułów eliminowało kolejne przekraczające próg zamku kobiety.”

Trzytomowa saga

Burzliwe zaręczyny i wcześniejsze losy bohaterów zostały przybliżone we poprzednim tomie, „Tajemnicy zamku”. Pierwszej części jeszcze nie czytałam i dla osób, które również się z nią nie zetknęły, mogę powiedzieć, że Krystyna Mirek doskonale wprowadza we wcześniejszą fabułę na początkowych stronach „Ceny szczęścia”. Z tego względu książka może być czytana odrębnie, choć po takim zakończeniu, jakie serwuje drugi tom, nie wyobrażam sobie nie przeczytać trzeciego! Jest tajemnica, jest zawrotne tempo, są emocje. Czy może być coś bardziej zachęcającego?


Za książkę do recenzji dziękujemy