Druga wizyta w Ukojeniu

droga do przebaczenia - FrontKilka dni temu przedstawiałam recenzję książki „Droga do Ukojenia” Katarzyny Łochowskiej. Spodobała mi się ona tak bardzo, że od razu zabrałam się za lekturę kolejnej części – „Droga do przebaczenia”. Podobnie jak pierwsza część, akcja rozgrywa się przede wszystkim w Ukojeniu, jednak zamiast wiejskiej sielanki, pojawia się sprawa kryminalna…

Narratorką „Drogi do Ukojenia” była Katarzyna Malinowska, która w „Drodze do przebaczenia” schodzi na dalszy plan. Narratorką drugiej książki jest koleżanka Kasi, Julita Miecznikowska. Rudowłosa przedszkolanka, w okularach i staromodnych ubraniach. Dwudziestosiedmioletnia panna i właścicielka kota. I siostra Rafała, znanego już z poprzedniej powieści redaktora naczelnego regionalnej gazety. Rafał od zawsze miał tendencje do ładowania się w kłopoty, jednak tym razem miesza w nie swoją siostrę. Przychodzi do niej z podbitym okiem i przekazuje kopertę, której pod żadnym pozorem nie może nikomu oddać, sam znika i nie ma z nim kontaktu. Julita szybko orientuje się, że znalazła się w niebezpieczeństwie, kiedy to do jej domu zaczyna przychodzić Ostry, dopominający się kontaktu z Rafałem, grożący i przystawiający pistolet. Kobieta nie ma pojęcia z kim ma do czynienia ani w jakie kłopoty wpakował się jej brat. Z czasem okazuje się tylko, że związek z tym mają tajemnicze zdarzenia, które były jednym z epizodów w „Drodze do Ukojenia”.

Podobnie jak pierwsza powieść Katarzyny Łochowskiej, „Droga do przebaczenia” wciąga od początku do końca. Zagadka, przed którą stoi Julita od pierwszych stron, nie jest wyjaśniona aż do hucznego finału. Pojawiają się poszlaki, nowe tropy, ale i tak można odnieść wrażenie, że wszystko coraz bardziej się komplikuje. Pomimo tego, że główna fabuła jest skoncentrowana wokół mrocznych tajemnic nieobecnego Rafała, nie brakuje miejsca na poszukiwanie własnego „ja”. Dopiero w obliczu najnowszych wydarzeń Julita uzmysławia sobie jak bardzo jest samotna a jej życie bez sensu. Czy cała sprawa może przynieść szczęśliwe zakończenie? Dać dodatkowe korzyści? Jakie sekrety mają mieszkańcy Ukojenia? I kogo miała na myśli wiedźma mówiąca, że Ukojenia spłynie krwią?

Ze swojej strony bardzo zachęcam do lektury, sądzę, że się nie zawiedziecie. Jest niebezpieczeństwo, nagłe zwroty akcji, humor, emocje i uczucia. Dla każdego coś. Chociaż książka jest zupełnie nową opowieścią, polecałabym jednak najpierw lekturę „Drogi do Ukojenia”, ponieważ pojawiają się te same osoby i jest wiele epizodów, które łatwiej zrozumieć i zinterpretować, jeżeli zna się pierwszą część. Przyznam szczerze, mam cichą nadzieję na kolejne powieści umiejscowione w tej małej magicznej miejscowości i jestem ciekawa, czym następnym razem zaskoczy mnie autorka.


Książkę objęłyśmy patronatem medialnym dzięki współpracy z Wydawnictwem Literackim Białe Pióro

białe pióro