Druga szansa – Aurora Rose Reynolds, Until Lilly

Aurorę Rose Reynolds mogliście poznać za sprawą jej dwóch poprzednich powieści o perypetiach braci Mayson. Przyszła pora na trzecią odsłonę serii Until, czyli „Until Lilly”.

Cash Mayson spotkał miłość swojego życia i myślał, że z Lilly Donovan nic go już nie rozdzieli. Lilly również straciła dla niego głowę, już po ich pierwszym spotkaniu. Stało się jednak inaczej. Jeden telefon od byłej dziewczyny zmienił wszystko. Musiał wybrać pomiędzy miłością życia a życiem nienarodzonego dziecka. Chcąc być uczciwym wobec przyszłej matki swojego dziecka, zerwał wszystkie kontakty z Lilly i wziął ślub z Jules. Sielanki tam jednak nigdy nie było. Po narodzinach ich syna, Jaxa, wywalczył prawo do opieki nad dzieckiem i wziął rozwód. Po 4 latach, podczas wizyty z trzyletnim Jaxem w bawialni, niespodziewanie spotyka Lilly. Jednak nie jest ona sama. Towarzyszy jej trzyletnia dziewczynka, będąca małą kopią Casha. W jednym momencie okazuje się, że jest ojcem dwójki dzieci i stoi przed ostatnią szansą odzyskania swojej miłości i stworzenia prawdziwej, kochającej się rodziny. Połączyła ich prawdziwa miłość i oboje chcą wspólnie wychować dzieci. Niestety bezwzględna Jules nie odpuści tak łatwo i zrobi wszystko, żeby Cash i Lilly nigdy nie byli szczęśliwi. Nie kocha ani Casha, ani swojego syna, a jedynym jej celem jest zrujnowanie życia tej dwójki.

Początki historii Lilly Donovan i Casha Maysona mogliście poznać czytając poprzednią część serii, czyli „Until Trevor”. Autorka jednak nie zdradziła zbyt wiele na ich temat. Wiedzieliśmy jedynie, że Cash podczas wyjazdu poznał jakąś dziewczynę o imieniu Lilly, trafiła go strzała Amora i stwierdził, że to właśnie ta jedyna. Ale przecież nie mogło być tak lekko i Aurora Rose Reynolds postawiła na jego drodze wyrachowaną i bezduszną Jules, jedną z jego dotychczasowych dziewczyn. Cash nigdy jej nie kochał, nie był z nią także szczęśliwy. Jednak zrobił to, co uznał za słuszne, tym samym rujnując swoje dotychczasowe życie. Teraz możemy poznać pełną historię tej dwójki, zaczynając od ich poznania a następnie 4 lata po ich dramatycznym rozstaniu. Autorka przedstawia nam wydarzenia zarówno widziane oczami Lilly, jak i Trevora. Dzięki temu widzimy, co każde z nich przeżywało, również podczas rozstania. Jest to znakomity zabieg, szczególnie w sytuacji, kiedy przez większą część fabuły są oni osobno, lub mają swoje, niezbyt ciekawe doświadczenia. Nie mamy tu wyłącznie wydarzeń dotyczących ich obojga.

Autorka wykreowała bardzo ciekawą parę głównych bohaterów, a także interesujące postaci drugoplanowe. Zarówno Lilly, jak i Cash, od początku wzbudzają sympatię czytelnika. Oboje są bardzo rozsądni, podejmują decyzje nie patrząc wyłącznie na siebie, ale mając na uwadze dobro innych, szczególnie bliskich im osób. Starają się jak być jak najlepszymi rodzicami dla swoich dzieci, nawet, jeśli robią to kosztem samych siebie.

– Nie wiem, czy to sprawia, że wszystko jest w porządku, ale taki właśnie jestem.

– Cieszę się, że to wyszło na jaw już teraz, a nie później.

– O nie! – potrząsnął głową. – Z tobą to zupełnie coś innego.

– Wiem – odparłam, krzyżując ramiona na piersi. – To coś innego, ponieważ ja nie prześpię się z tobą – Pochyliłam się w jego stronę. – NIGDY!

– No to chyba kwestię rudowłosych i ich temperamentu mamy rozstrzygniętą, co? – Uśmiechnął się, pokazując obydwa swoje dołeczki. – Ale zaufaj mi: nie spędziłbym trzech godzin w aucie, żeby się z tobą przespać, nie tego szukam.

 

„Until Lilly” to historia, w której otrzymacie wszystko, co powinno znaleźć się w dobrej książce, na dodatek połączone w idealnych proporcjach. Przy jej lekturze będziecie się dużo śmiać, wielokrotnie się wzruszycie, będziecie w napięciu oczekiwać na rozwinięcie się i wyjaśnienie dramatycznych wydarzeń, ale i poczujecie pożądanie oraz namiętność buchającą pomiędzy parą głównych bohaterów. „Until Lilly” pochłania do tego stopnia, że naprawdę trudno ją odłożyć. Zaczęłam ją czytać po północy, dość zmęczona, a po trzech godzinach, już całkowicie rozbudzona, niestety musiałam odłożyć czytnik, bo następnego dnia trzeba było rano wstać. Jednak miałam już za sobą praktycznie 2/3 książki. Właśnie tak działa najnowsza powieść Aurory Rose Reynolds.

Dotychczas moją ulubioną częścią była „Until November”, gdyż Asher i November skradli mi serce już po samym opisie książki, a jej kolejne rozdziały mnie w tym tylko upewniały. A jednak autorce udało się przebić siebie i historia Lilly i Casha podbiła moje serce jeszcze bardziej. Mimo to „Until November” będzie mieć wysokie miejsce w moim sercu, ze względu na sentyment. W końcu to dzięki niej poznałam i zakochałam się w tej serii. Nie znajdziecie tu również takiej ilości lukru, jak w dwóch poprzednich. Jest tu raczej słodko – gorzko, z przewagą tego drugiego.

Mimo, że autorka zastosowała znany z wcześniejszych części schemat, czyli para głównych bohaterów poznaje się, zakochują się w sobie nawzajem, jednak coś staje im na drodze do szczęścia, utrudniając wszystko, to czyta się ją z ogromnym zainteresowaniem. Ten schemat jest wyłącznie pozycją wyjściową do stworzenia niezwykłej historii. Historii, która od pierwszych rozdziałów chwyta za serce, a kolejne jej rozdziały czytałam z zaciśniętym gardłem. Bardzo przeżywałam losy głównych bohaterów.

Kiedyś dokuczałem Asherowi i Trevorowi, widząc, jak zaczęli się zachowywać, gdy spotkali swoje wybranki… Teraz już to rozumiałem. Mógłbym umrzeć dla Lilly: była niesamowita, piękna, dobra i sprawiała, że chciałem być lepszym człowiekiem.

 

Fani serii być może wiedzą, że Aurora Rose Reynolds wydała dwie dodatkowe serie poboczne opowiadające o kolejnym pokoleniu Maysonów, czyli ich dzieciach. Jedna to „Until Her” i w jej skład wchodzą wszystkie córki poznanych w serii „Until” braci, a druga to „Until Him” opowiadająca o każdym z synów tej czwórki. Oczywiście są oni już dorośli. Mam nadzieję, że po zakończeniu głównej serii, wydawnictwo Editio Red wyda również te dwie dodatkowe serie.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu