„Dom pełen kłamstw” Karolina Wójciak

Karolina Wójciak powróciła z kolejną znakomitą powieścią, w której nic nie jest jasne i przewidywalne. Tym razem ukazuje nam drugą, mroczniejszą stronę małżeństwa. Czytając tytuł „Dom pełen kłamstw”, zwątpicie, czy komukolwiek można ufać tak do końca.

Główną bohaterką jest Kaja. Poznajemy ją, kiedy jest rozbita i nie radzi sobie z rzeczywistością. W końcu zginął jej ukochany mąż, Michał. Ojciec, mąż, mężczyzna, który podarował Kai wiele lat szczęśliwego małżeństwa. Oficjalnie mowa jest o wypadku. Jednak bardzo szybko pojawiają się wątpliwości co do przyczyn jego śmierci. Mało tego, to okazuje się, że ktoś, kto dla Kai był całym światem, mógł być zupełnie kimś innym.

Co jest prawdą a co kłamstwem?

Młodą wdową i jej dziećmi opiekuje się matka Kai. Prawdopodobnie Kaja w dalszym ciągu trwałaby w zawieszeniu, gdyby nie kontakt jednego ze współpracowników męża. Zaczynają się pojawiać pytania na temat tego, czy Michał jej nie okłamywał. Do tego dochodzi niemoralna propozycja właściciela firmy, w której pracował zmarły. Kaja chce się dowiedzieć prawdy na temat człowieka, któremu poświęciła wiele lat życia. To skłania ją do prowadzenia własnego śledztwa na temat jego pracy i wyjazdów. W tym samym czasie śledztwo wznawia policja, co sprawia, że krzyżują się losy Kai i jednego z policjantów, Sebastiana.

„- Wiem, że trudno to udowodnić, ale… – przerwał na chwilę i spojrzał na mnie przenikliwie, jakby chciał mnie tym spojrzeniem przekonać do swoich racji – …prześledziłaś to fikcyjne konto, które Michał miał założone pod twoim panieńskim nazwiskiem?

– Jakie konto? – Otworzyłam szeroko oczy z przerażenia. – Nie wiem nic o żadnym fikcyjnym koncie.

– Nie, konto jest prawdziwe, a jedynie właściciel jest fikcyjny. Musisz je znaleźć, tam są duże pieniądze. Piotr nie kontaktował się jeszcze z tobą? Masz jeszcze komputer Michała”?

W napięciu do ostatniej strony

„Dom pełen kłamstw” to kolejny tytuł tej samej autorki, którym jestem absolutnie zachwycona. Z każdą kolejną książką wiążę nadzieję, że następna będzie równie dobra. Ani trochę się nie zawiodłam. Najnowsza powieść trzyma w napięciu i jest w niej cała gama uczuć. Mamy smutek, tęsknotę, zwątpienie, namiętność, niebezpieczeństwo i adrenalinę. To fantastyczna kombinacja książki sensacyjnej, kryminalnej, powieści obyczajowej i romantycznej. Czyta się ją z wypiekami na twarzy, bardzo trudno oderwać się, choć na moment.


Książkę objęłyśmy patronatem medialnym dzięki współpracy z autorką.