„Do jutra w Amsterdamie” Agnieszka Zakrzewska

„Do jutra w Amsterdamie” to debiutancka powieść niedoszłej prawniczki, od lat mieszkającej w Holandii. Ciepła i wzruszająca opowieść o tym, że czasem los ma dla nas najlepszy scenariusz na dobre życie. 

Pewnego wieczoru bezrobotna dziennikarka ze Szczecina odbiera telefon od ukochanej starszej siostry Julii. Dziewczyna w wyniku życiowych komplikacji wyjechała pracować do Holandii jako sprzątaczka i dama do towarzystwa. Julia prosi Agnieszkę, by przyjechała do Amsterdamu i zastąpiła ją na parę miesięcy. Młodsza siostra zgadza się bez wahania, nie wiedząc jeszcze, że wyjazd do krainy tulipanów zmieni jej życie na zawsze…

 

Amsterdam. Nazywana Wenecją Północy, stolica Królestwa Niderlandów. Miasto perła, położone częściowo poniżej poziomu morza i poprzecinane pajęczą siecią kanałów. Amsterdamskie kanały i wyspy to serce i dusza tego miasta, odwiecznego symbolu niezależności, tolerancji i liberalizmu. Stolica Holandii z otwartymi ramionami przyjmowała zawsze wszelkie objawy inności. Może dlatego, że sama przeżyła w przeszłości wiele plag: głód, choroby i wojny. Poraniona i wielokrotnie rozgrabiana, rozkwitała za każdym razem ponownie, uparcie podnosiła się z kolan i w magiczny sposób odradzała niczym Feniks z popiołów.  

 

Na miejscu Agnieszka dowiaduje się, że jej siostra zniknęła w tajemniczych okolicznościach. Dobrą duszą i opiekunem Agnieszki zostaje Prosper — czarnoskóry emigrant z Senegalu, sąsiad Julii, który wprowadza Agnieszkę w tajniki życia na obczyźnie. Dziewczyna wdraża się w nowe obowiązki, poznaje przyjaciół, a wolnych chwilach zwiedza urokliwy Amsterdam. W stolicy Holandii czekają na nią również porywy namiętności i szybsze bicie serca. A wszystko to za sprawą aż dwóch mężczyzn, którzy będą rywalizować o serce pięknej Polki. Czy któryś okaże się jej księciem z bajki? Dlaczego Julia musiała tak nagle zniknąć z Holandii? Jak wieść udane  życie na emigracji?

Życie na emigracji

Agnieszka Zacharzewska zna z autopsji życie na obczyźnie. Jej debiut literacki stanowi niejako rodzaj pamiętnika o trudnych doświadczeniach emigranta tęskniącego za ojczyzną. W jej powieści znajdują się wątki autobiograficzne, opisy życia codziennego w Holandii, ludzie, zdarzenia i cały wachlarz emocji. Czytelnik poznaje holenderskie słówka, które autorka bardzo zgrabnie wplotła w tekst utworu. Do tego autorka pokazuje nam Holandię widzianą jej oczami. Pokazuje również ciemną stronę emigracji zarobkowej — tęsknotę za rodziną, traktowanie emigrantów zarobkowych czasami jako ludzi „gorszych”, będących na łasce i niełasce bogatych Holendrów.

W trakcie lektury z łatwością można zauważyć, że Amsterdam nie zawsze bywa przyjazny i tolerancyjny, czego dowodem jest historia Prospera, który staje się szykanowany przez kolor swojej skóry i doświadcza wielu nieprzyjemnych sytuacji. Życie nie zawsze jet kolorowe, nawet w najbardziej barwnym i tolerancyjnym kraju zdarzają się przypadki rasizmu i podziału ludzi na kasty.

Ta książka otula niczym najmilszy koc i przekazuje ponadczasowe wartości, którymi powinniśmy się w życiu kierować. „Do jutra w Amsterdamie” pochłonęłam w trakcie jednego wieczoru i myślami całkowicie przeniosłam się do tego wyjątkowego miejsca i świata wykreowanego przez Agnieszkę Zakrzewską. Gratuluję autorce tak udanego debiutu literackiego i czekam na kolejną książkę.


Za egzemplarz recenzencki dziękujemy: