„Dlaczego Zachód rządzi – na razie” – fascynujące studium antropologiczno – socjologiczne o historii ludzkości

dlaczego-zachód-rządzi-na-razieTym razem chcę Wam zaproponować książkę o charakterze naukowym. „Dlaczego Zachód rządzi – na razie” Iana Morrisa to świetna pozycja łącząca w sobie socjologię, antropologię, historię i geografię. Podczas swojej długiej opowieści, książka ma łącznie blisko 900 stron, autor usiłuje odpowiedzieć na pytania dotyczące ludzkości i rozwoju cywilizacyjnego. Stawia je już w samym tytule książki, na które usiłuje odpowiedzieć analizując różne czynniki i historię człowieka.

Bezprecedensową dominację Zachodu można zaobserwować w różny sposób. Przykład? Ludzie Wschodu posługują się językiem angielskim, Europejczycy rzadko mówią po japońsku. Morris przytoczył słowa jednego z malezyjskich prawników:

„Noszę wasze ubrania, mówię waszym językiem, oglądam wasze filmy i żyję według waszego kalendarza.”

Dlaczego?

Ośrodki cywilizacyjne w epoce lodowcowej były podobne względem siebie. Potem zaczęły się różnicować, do czego przyczynił się Żyzny Półksiężyc – jeden z ośrodków cywilizacyjnych, którego roślinność i zwierzęta były bardziej podatne na udomowienie. Aby uniknąć niedomówień już w pierwszym rozdziale autor definiuje, co rozumie przez pojęcie „Zachodu”. Mówi, że jest to obszar najbardziej wysunięty na zachodni kraniec Żyznego Półksiężyca, analogicznie wschodni kraniec nazwał „Wschodem”.

Autor opisuje fakty historyczne w tak barwny sposób, że układają się w niesamowitą opowieść z doskonałą fabułą, stworzoną przez naturę i rozwój społeczny. Nie brakuje dygresji na temat jego prac archeologicznych i humorystycznych anegdot. Podczas lektury co rusz można zapomnieć o tym, że czyta się prawdziwe koleje losu wielu pokoleń. Książki historyczne, z jakimi spotykałam się do tej pory traktowały większość kwestii w sposób wybiórczy lub ogólny. Omawiały problemy Starożytnego Egiptu, Cesarstwa Rzymskiego, wojen toczonych w Europie czy odkryć geograficznych. Ta książka różni się tym, że autor opisuje koleje losu szczegółowo i pokazuje porównanie tego, co dzieje się jednocześnie w Europie i Azji, głównie w Chinach. Przedstawia to w formie wskaźników rozwoju społecznego i licznych wykresów. Doskonale dowodzi, że rozwój społeczny może być przyczyną dobrobytu i upadku społeczeństw.

Wielokrotnie udowadnia, że siła napędowa rozwoju powstaje wedle myśli „potrzeba matką wynalazku”, że to lenistwo i chciwość są przyczynami postępu. Oto przykłady, które można znaleźć książce. Kiedy tworzyły się pierwsze osiadłe społeczeństwa, duże zagrożenie stanowiły dzikie zwierzęta, w konsekwencji czego udomowiono wilki, które na skutek kolejnych naturalnych mutacji genetycznych są psami, jakie znamy. Zbieracze mieli problem ze zbiorem naturalnego jęczmienia, który nie równo dojrzewał – zaczęli jego uprawę, a z czasem stał się rośliną zależną od człowieka. To samo dotyczy zwierząt hodowlanych i wszystkich nowszych zdobyczy technologicznych.

W książce nie brakuje wielu ciekawostek, o których nie miałam pojęcia. Przytoczę kilka z nich, które na długo zapadną mi w pamięci: protofeminizm pojawił się w Chinach, dzięki jedynej kobiecie sprawującej urząd cesarza, makaron i lody wymyślili muzułmanie; żelazo w Chinach było wykorzystywane powszechnie kilka wieków przed Europą; kiedy w Europie większość ludzi była niepiśmienna a do Gutenberga były całe stulecia, w Chinach były maszyny do druku i tanie książki; Chińscy badacze mają kompleks na punkcie Egiptu – odkrycia świadczą o tym, że cywilizacja egipska jest wiele starsza; pradawnym chińskim obrzędom cmentarnym towarzyszyły krwawe rzezie i ofiary z ludzi. Zauważyliście, że w większości dotyczą one Chin? Nie spotkałam jeszcze literatury, która tak obszernie opowiadałaby o tamtejszej kulturze i historii.

Podczas czytania nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że książka „Dlaczego Zachód rządzi – na razie” doskonale zazębia się z inną, którą niedawno miałam w ręce – „Pożegnanie z jałmużną”. Jej recenzję możecie znaleźć na naszej stronie. Jednego nie jestem pewna: którą należałoby przeczytać najpierw? Obie świetnie się uzupełniają i mam wrażenie, że dzięki wcześniejszej lekturze bardziej rozumiem, co chciał przekazać Ian Morris. Obaj autorzy wyjaśniają w inny sposób to, dlaczego do rewolucji przemysłowej doszło w Europie nie w Chinach, obaj omawiają procesy rozwoju i upadku społeczeństw. To, co rzuciło mi się w oczy, i co zresztą podkreśla Ian Morris, chociaż wszystkie społeczeństwa mają własne zwyczaje i kulturę, w grupie ludzie są do siebie podobni. Mało tego, problemy mocarstw także są do siebie zbliżone, choć nie raz inaczej są rozwiązywane. Kłopoty jakie miało Cesarstwo Rzymskie, były obecne także we wschodnim imperium – w Czin, w Chinach. Podobnej analizie poddawane są kultury i gospodarki późniejszych imperiów i krajów. To podróż przez średniowiecze, renesans, wojny światowe, zimną wojnę, w której dominują dwa mocarstwa, USA i ZSRR,  aż do czasów współczesnych.

Cała książka została podzielona na 12 rozdziałów, jak wspomniałam na wstępie wizualnie przypomina grubą encyklopedię. Sama jej bibliografia to przeszło 150 stron! Nie mniej jest opisana tak obszernie, szczegółowo i interesująco, że łatwo można zaangażować się w treść i wyobrazić sobie różne wydarzenia (niektóre straszne!). W pierwszych trzech rozdziałach dokładnie definiowane są podstawowe pojęcia jak „zachód”, „rządy nad światem” oraz opis tego, gdzie zaczyna się historia ludzkości. W kolejnych 7 opisywana jest historia Wschodu i Zachodu, wraz z tłumaczeniem przyczyn różnic i podobieństw między nimi. Ostatnia część jest swego rodzaju konkluzją, podsumowaniem i przewidywaniami na przyszłość. Żeby zachęcić Was do sięgnięcia po książkę, swój wywód chcę zakończyć słowami jej autora:

„Prawa historii w rzeczywistości dają nam dość dobre wyobrażenie o tym, co może się wydarzyć. Historia nie dobiegła końca wraz z rządami Zachodu. Paradoks rozwoju i korzyści z zacofania nie przestały działać; nadal trwa wyścig między innowacjami, które napędzają rozwój społeczny, a zaburzeniami, które go spowalniają. […]

Wielkie pytanie naszych czasów nie brzmi, czy Zachód będzie nadal rządzić, tylko czy ludzkość jako całość zdąży przejść do zupełnie nowego  rodzaju istnienia, zanim powali nas katastrofa – i już się nie podniesiemy.”


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu:

logo-zysk

  • Pingback: Historie alternatywne w Niespodziance()

    • Ewa

      Zastanawiałam się nad „Stuleciem chaosu”. Jeszcze tej książki nie mam, ale widzę, że nie tylko dla mnie jest godna uwagi. Pozdrawiam :)