Dajmy się porwać eksplozji uczuć — „Eksplozje” Janusza Leona Wiśniewskiego

eksplozjeNikt nie potrafi tak pięknie pisać o miłości jak Janusz Leon Wiśniewski. Jego najnowsza książka – „Eksplozje” zawiera różne odcienie miłości i po raz kolejny chwyta za serce prostymi, lecz niosącymi wiele treści, słowami.

Eksplozje to zbiór opowiadań Janusza L. Wiśniewskiego wzbogaconymi komentarzami ośmiu innych pisarzy: Tomasza Jastruna, Daniela Odiji, A.J. Gabryela, Alka Rogozińskiego, Igora Brejdyganta, Jacka Melchiora, Pawła Palińskiego oraz Ahsana Ridha Hassana, którzy to zgodzili się napisać własne wersje opowiadań, wdając się tym samym z autorem w polemikę. Podobny zabieg został już zastosowany w Kulminacjach, gdzie na opowiadania Janusza Wiśniewskiego literackiej odpowiedzi udzieliło osiem kobiet. Te same literackie bohaterki stały się jednakże wyłącznie pretekstem do ciągu kolejnych, połączonych ze sobą, opowieści.

Róże dla niej były zawsze purpurowe. Wstążki zawsze kremowe. Za folią między kwiatami zawsze biała koperta. Niezaklejona. Kiedyś miałam ją w dłoniach. On leżał w pokoju, palił papierosa, zmęczony i uspokojony tym, co zrobiliśmy prze chwilą, a ja stałam naga w kuchni przy bukiecie purpurowych róż dla jego żony i przyciskałam do piersi kopertę, w której były słowa mogące jedynie mnie zranić. 

W każdym z 16 opowiadań przeszłość przeplata się z teraźniejszością. Po każdym z nich następuje opowieść innego autora. Eksplozje pokazują w jak odmienny sposób każdy człowiek odbiera świat oraz te same wydarzenia. Janusz Leon Wiśniewski wciąż pokazuje, że o miłości można pisać bez końca i wciąż zachwycając przy tym czytelników. 

Eksplozje pochłonęłam w jeden wieczór. Z niecierpliwością wyczekiwałam kolejnej książki jednego z moich ulubionych pisarzy i nie zawiodłam się. To prawdziwa literacka uczta, nie tylko dla fanów pisarza, lecz również dla wszystkich, którzy lubią czytać o miłości — ale nie tej cukierkowej, lecz szczerej, prawdziwej i często bolesnej. Eksplozja wzruszeń gwarantowana.


Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:

wielka litera