Czy zawsze warto dostać drugą szansę?

Dziś zapraszam na nieco mroczniejszą odsłonę Katarzyny Bereniki Miszczuk. Czy jej „Druga szansa” również przypadła mi do gustu?

Dwudziestodwuletnia Julia budzi się w tajemniczym szpitalu. Dziewczyna nie poznaje własnego odbicia w lustrze. Nie pamięta również ani tego jak, ani dlaczego się w nim znalazła. Dowiaduje się też, że cała jej rodzina zginęła w pożarze. Jej jedynej udało się przeżyć, ale w wyniku wypadku straciła pamięć…

Druga szansa

Ośrodek, w którym leczy się Julia, nosi pokrzepiającą nazwę „Druga Szansa”. Spokój w nim jest jednak tylko pozorny… Jedna z kobiet ciągle wróży Julii śmierć, a dookoła dziewczyny rozbrzmiewają szepty i dziwne głosy. W szpitalu dzieje się coś dziwnego i przerażającego… Czy Julia traci zmysły? 

Poza Julią ważnymi bohaterami tej historii są inni pacjenci ośrodka – druga Julia, Adam i Paweł. Czy Julia odzyska pamięć? Czy naprawdę tego chce? Kim naprawdę jest Adam? Co tak naprawdę dzieje się w szpitalu?

Nowa odsłona Miszczuk

Katarzynę Bernikę Miszczuk znam z młodzieżowej i fantastycznej odsłony. Tu zobaczyłam jej nowe, mroczne oblicze.  Przekonałam się, że ta Autorka potrafi pisać świetne książki w różnych, nawet bardzo od siebie odległych, stylach. „Druga szansa” budzi uśpione demony przeszłości i sprawia, że włoski na rękach stają dęba. Wciąga, nikogo nie pozostawia obojętnym i sprawia, że każdy, kto ją przeczyta, zaczyna uważniej przyglądać się osobom z jego otoczenia…


Za egzemplarz recenzencki dziękujemy Wydawnictwu: