Czy Srebrny Łabędź przeżyje? – „Tacet a Mortuis. Elite King’s Club #3” Amo Jones

Amo Jones powraca z trzecią odsłoną mrocznej i przesiąkniętej pożądaniem serii Elite King’s Club. Czy Srebrny Łabędź przeżyje? Kim naprawdę jest Madison i Królowie i o jaką stawkę toczy się ta cała chora gra?

Tacet a Mortuis rozpoczyna się tam, gdzie skończyła się Marionetka, dzięki czemu historia toczy się płynnie. Madison poznaje prawdę o sobie i swojej przeszłości. I jest wstrząśnięta, a także zła na Bishopa i za wszelką cenę chce go zranić, ukarać za to, że ukrywał przed nią tak wiele. Pytanie tylko, kto kogo tak naprawdę zrani w tym układzie?

Co jest prawdą?

Madison po raz kolejny zbliża się do Nate’a i pozostałych Królów, a w życiu Bishopa pojawia się… jego była dziewczyna, nadal w nim zakochana i wierząca w to, że Król Królów do niej wróci. Czy Madi powinna się obawiać? Gdy wszystko okazuje się zupełnie inne, trudno odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Nowej, ale wciąż mocno po…jechanej. Znów sekret goni sekret, a do tego z każdą chwilą robi się coraz mroczniej i dziwniej. I gdy już myślałam, że już dziwniej się nie da, Amo po raz kolejny udowodniła, że jednak się da.

 

Był moją pierwszą ofiarą. Pamiętam, jak zadzwoniłem spanikowany do taty, trzymając w ręce pistolet. Przyjechał razem z moim wujkiem i Johanem. Myślałem, że będę miał kłopoty. Miałem trzynaście lat i właśnie dokonałem zabójstwa, więc można by pomyśleć, że to poważna sprawa. Otóż nie. To stanowiło część mojego procesu inicjacji i uczyniłem to jako najmłodszy chłopak w historii. Tata był ze mnie dumny.

Królowie byli dumni.

 

To nie koniec

Czytałam Tacet a Mortuis z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony książka mnie pochłonęła, z drugiej wiedziałam, że to ostatni tom, więc dawkowałam sobie czytanie. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że to jednak nie koniec. Kolejny tom mrocznej serii jest w przygotowaniu, a ostatnia, wycięta scena, zniszczyła mi system. Amo, co Ty robisz z czytelnikami?!

Tutaj działo się tyle, że nie wiem, co autorka zawrze w kolejnym tomie, na który czekam z mieszaniną ciekawości i strachu. Ta seria jest mocno pokręcona i odrealniona, dzięki czemu trudno o niej zapomnieć. Jest jak narotyk. Łamie wszelkie możliwe tabu, przekracza wszelkie granice, gorsząc i szokując czytelników. To nie jest seria dla grzecznych dziewczynek. To mroczna, przepełniona wulgarnością, ciemnością i brutalnością historia, która mimo wielu nielogiczności i braku sensu, wciąga na maxa. Można ją kochać, można ją nienawidzić, ale nie da się przejść obok niej obojętnie.

 


Za książkę do recenzji dziękujemy Wydawnictwu:

 

  • Grazyna st.

    Nie znam tej serii.