Czy na Końcu Świata można odnaleźć szczęście?

Często mamy ochotę rzucić wszystko i uciec na koniec świata. Basia, prawie trzydziestoletnia główna bohaterka debiutu literackiego Ewy Mai Maćkowiak pt. „Na koniec świata”, tak właśnie zrobiła. Postawiła wszystko na jedną kartę i… uciekła na Koniec Świata. Czy odnalazła tam upragniony spokój i szczęście?

Basia stanęła na życiowym rozdrożu. Czarę goryczy przelała zdrada narzeczonego. Zdesperowana kobieta pożegnała się ze swoim dotychczasowym życiem: spakowała rzeczy, zostawiła dotychczasowe mieszkanie i zostawiła ciotce karteczkę o treści „Wyjechałam”.

Życiowa rewolucja

W miejscowości o nazwie Koniec Świata znajduje stary, zniszczony dom, który całkowicie skrada jej serce. Kupuje go i zaczyna życie od nowa. To właśnie w tym miejscu przeplatają się radości i smutki bohaterki, która odstaje od miejscowych, nazywających ją „miastową” i „wiedźmą”. Swoim pojawieniem się w spokojnej wsi, wzbudza nie lada sensację. Mężczyźni tracą dla niej głowę, a ona odnawia stare meble i żyje na uboczu, w końcu wolna, z daleka od toksycznych ludzi i relacji. Czy jednak na pewno udało jej się uciec od demonów przeszości?

Powieść z optymistycznym przesłaniem

„Na koniec świata” zostało pięknie wydane – począwszy od klimatycznej, sielskiej okładki, przywodzącej na myśl utwór Jana Kochanowskiego o „wsi spokojnej i wesołej”, po wnętrze. Nietuzinkowe przedstawienie tytułów poszczególnych rozdziałów zachęca do zatopienia się w lekturze.

W książce znajdziecie dużą dawkę humoru, komizm słowny i sytuacyjny często się tutaj pojawia. Autorka bardzo zgrabnie wplotła w tekst utworu gwarę, którą posługują się mieszkańcy wsi Koniec Świata. Początkowo można mieć problem ze zrozumieniem, o co chodzi, ale po chwili wszystko staje się jasne. Elementy gwarowe nadają utworowi charakterystyczny klimat, który przewija się przez cały utwór. Panująca w nim atmosfera spokoju udziela się czytelnikom.

Życie w rytmie slow 

Pisarka w swojej książce nie pomija tematów trudnych i nie tracących na aktualności. Pojawiają się kwestie wybaczenia, odrzucenia, gwałtu czy walka z chorobą nowotworową. Ewa Maćkowiak podkreśla, że na wszystko musi przyjść czas, pomaga poradzić sobie z trudnymi emocjami i uporządkować życie. Jej debiut literacki wlewa w czytelników nadzieję na lepsze jutro, pozwala uwierzyć, że zawsze można przewartościować swoje życie i zacząć wszystko od nowa.

 

Jeśli spodobały się Wam losy zaradnej Basi, to śledźcie uważnie nasz portal. Niebawem pojawi się na nim konkurs, w którym do wygrania będzie kilka egzemplarzy powieści „Na koniec świata”.


Książkę objęłyśmy patronatem medialnym w ramach współpracy z Wydawnictwem Szara Godzina