Czy Mozarta zamordowano?

Muzyka Mozarta do teraz chwyta za serca, pomimo tego, jak wiele czasu upłynęło od stworzenia przez niego niezapomnianych kompozycji. Dzisiaj chciałabym Was zachęcić do lektury recenzji, a potem oczywiście książki, która aż kipi od muzyki tego kompozytora i porusza kwestię jego tajemniczej śmierci… Gotowi? Zapraszam do poznania „Ostatniej arii Mozarta” Matta Reesa!

Chociaż Mozart i jego muzyka stanowią niezaprzeczalne centrum tej powieści, fizycznie kompozytor jest nieobecny. Akcja toczy się krótko po jego śmierci, która poruszyła Wiedniem. Jednak bardziej zastanawiają wątpliwości co do tego, czy artysta nie został otruty… A jak było naprawdę?

Choroba to, czy trucizna śmiertelny cios zadała?

Kiedy w liście od bratowej Nannerl, siostra Mozarta, czyta o tym, że jej brat nie żyje i że kilka tygodni przed śmiercią mówił, że został otruty, kobieta postanawia bezzwłocznie wyjechać do Wiednia, aby rozwikłać zagadkę. Nie tylko bliżej poznaje Konstancję, swoją bratową, ale całe towarzystwo, w którym obracał się Wolfgang. Chociaż oficjalną przyczyną śmierci była gorączka i wysypka na ciele, zaczyna się pojawiać coraz więcej wątpliwości. Tuż przed śmiercią Mozart stworzył „Czarodziejski flet”. Pod płaszczykiem pięknej i porywającej opery kompozytor opowiada o masonach. Wolfgang należał do gildii masońskiej, a śmierć wkrótce po premierze opery jest co najmniej zastanawiająca. Im dalej Nannerl posuwa się w swoim śledztwie, tym intrygi są bardziej skomplikowane i mroczne. Gdzie znajdzie rozwiązanie?

„Zagrałam na klawikordzie kilka prostych triad. Metalowe tangenty uderzały w żelazne struny, wydobywając dźwięk ostrzejszy i bardziej przenikliwy, niż czyniły to młoteczki fortepiany, do którego byłam przyzwyczajona. Białe klawisze sterczały na tle czarnych jak sople lody. Instrument był jednak dobrze nastrojony.

Zagrałam gamę, aby rozgrzać palce, a potem menueta Emanuela Bacha. Stadler przysunął się bliżej klawikordu. Usiadł na skraju stołka z haftowanym siedziskiem, by mi towarzyszyć, grając na klarnecie. Gdy skończyłam, z szacunkiem położył dłoń na klawikordzie.

– Gdyby włożyła pani taki czerwony frak, w jakim zwykł występować Wolfgang na wszystkich koncertach, wszyscy poczuliby, że znowu jest z nami. Wygląda pani dokładnie tak, jak on. I gra pani tak, jak grał on”.

Oparta na faktach

Książka porwała mnie od początku do końca. Jeżeli znacie choć trochę muzykę skomponowaną przez Mozarta, myślę, że nie raz będziecie ją słyszeli w głowie. „Ostatnia aria Mozarta” to kombinacja powieści obyczajowej i kryminału, który wciągnie w zawiłości będące miedzy bohaterami. Co ciekawe, i w pewnym sensie najlepsze, wielu bohaterów jest autentycznych. Są też wydarzenia historyczne. Chociaż nadal są niejasności dotyczące śmierci tego wybitnego kompozytora, wiele dokumentów historycznych każe przypuszczać, że książka nie odbiega daleko od tego, co było naprawdę.


Za książkę do recenzji dziękujemy: