Czy grozi nam upadek kulturalny? – czytelnictwo Polski ostatnim miejscu w Europie

photo_9688_20090226Od wielu lat są podejmowane liczne inicjatywy, mające na celu wzrost czytelnictwa w naszym kraju. Są to m.in. organizowane w kilku miastach Polski Targi Książki, będące otwarte dla każdej zainteresowanej osoby. W trakcie ich trwania można kupić wersje elektroniczne i papierowe książek wielu znakomitych autorów. Wedle szacunków corocznie liczba odwiedzających sukcesywnie wzrasta. Rok temu na Targach Książki w Krakowie, gdzie są one najbardziej popularne, przekroczyła 40 tysięcy osób. Podana liczba jedynie pozornie wygląda optymistycznie i złudnie sugerując, że… Polacy czytają…

Każdego roku czytamy mniej, czy grozi nam analfabetyzm funkcjonalny?

Niestety – Polacy nie czytają. Jeśli spojrzeć na tą kwestię z szerszej perspektywy, okazuje się, że mimo tak podejmowanych działań promujących czytelnictwo, jego poziom jest dramatycznie niski. Jak pokazują badania przeprowadzone przez Bibliotekę Narodową, przy współudziale TNS Polska, jedynie 39% obywateli sięgnęło po książkę w 2012 roku. A i to nie jest liczba, która w pełni odzwierciedla czytanie. Do kategorii książki zostały włączone powieści, poradniki, słowniki, książki kucharskie i inne pozycje, które mogły być w rękach jedynie przelotnie.
Raport potwierdził istnienie zależności między czytaniem a wiekiem, płcią, miejscem zamieszkania i wykształceniem. Poniżej zostało przedstawionych kilka prawidłowości:

  1. W rozbiciu grupy czytelników na poszczególne przedziały wiekowe, okazuje się, że 62% stanowią nastolatki. Zauważono również tendencję, że jest to grupa wiekowa, która najrzadziej czyta książkę w całości a raczej przegląda tylko jej część, co od razu sugeruje, że są to fragmentaryczne rozdziały czytane głównie na potrzeby szkolne.
  2. Wśród czytelników jest więcej kobiet niż mężczyzn. Różnica jest także w motywacji czytania. Mężczyźni szukają źródła wiedzy i rozwoju, kobiety relaksu i wyciszenia.
  3. Częstotliwość sięgnięcia po lekturę jest uwarunkowana wzrastającym wykształceniem. Jednak aż 34% osób z wykształceniem wyższym nie przeczytało w roku poprzedzającym badanie żadnej książki.
  4. Mniej popularne czytanie jest na terenach wiejskich, rośnie natomiast w miastach.
  5. Mimo postępu technologicznego i coraz większej liczby książek dostępnych w formie elektronicznej, czytanie e-booków nadal nie cieszy się dużą popularnością.

Aby zrozumieć powody tak niskiego poziomu zainteresowania książkami, autorzy badania przygotowali dodatkowe pytania dla osób, które w roku wcześniejszym nie przeczytały żadnej książki o przyczynę takiego stanu rzeczy. Aż 53% respondentów przyznało, że nigdy nie czyta książek, a korzystanie z nich było związane tylko z edukacją szkolną.

Łatwo można zauważyć, że wśród najmłodszych po lekturę sięga głównie grupa dzieci osób z wykształceniem wyższym, gdzie rodzice także czytają książki. Dzieci powielają wzorce rodziców, toteż dziecko, które widzi, że mama albo tata czyta, samo weźmie książkę do ręki. Należy dziecko zachęcać i pokazać, że czas spędzony na czytaniu jest czymś przyjemnym i rozwijającym. Aby rozpropagować czytelnictwo wśród dzieci powstają liczne akcje, jak „Cała Polska Czyta Dzieciom”. Poziom czytelnictwa w pewnym stopniu odzwierciedla poziom uczestnictwa w kulturze. Z racji tego, że dzieci są przyszłością społeczeństwa, powinny być motywowane do czytania od najmłodszych lat. Już teraz można mówić o występowaniu w naszym kraju analfabetyzmu funkcjonalnego, czyli nieumiejętności poprawnego pisania, trudnościach w czytaniu ze zrozumieniem albo dokonywaniu stosunkowo prostych obliczeń. Jeżeli poziom czytelnictwa dalej będzie tak niski, zjawisko to może się niestety pogłębiać.

Polska w ogonie czytającej Europy

Wyniki, jakie ukazuje w ostatnim raporcie czytelnictwa Biblioteka Narodowa sprawiają, że znajdujemy się na szarym końcu ogona krajów europejskich. Jest wiele państw, które mają zdecydowanie wyższe wskaźniki czytelnictwa niż Polska, mimo to, nadal dokładają wielu starań, aby nie tylko utrzymały się na dotychczasowym poziomie, ale sukcesywnie rosły. Dla przykładu, aż 75% Francuzów czyta przynajmniej jedną książkę rocznie. Natomiast blisko 40% obywateli czyta więcej niż 9 książek w skali roku. Dane te są diametralnie wyższe niż w naszym kraju, jednak podejmowane są dalsze kroki i inwestycje na rzecz czytelnictwa, takie jak dofinansowanie bibliotek oraz programy stypendialne dla pisarzy. We Włoszech, po minimum 1 książkę w ciągu roku sięga 46% społeczeństwa. Natomiast wedle zapowiedzi tamtejszego ministra rozwoju gospodarczego, między rokiem 2014 a 2016 będzie wprowadzona specjalna ulga podatkowa dla osób kupujących książki. Dosyć ciekawym i można powiedzieć wzorcowym krajem pod względem czytelnictwa jest Szwecja, w którym od kilkudziesięciu lat jego poziom jest bardzo wysoki i… nadal wzrasta! W momencie, gdy zauważono minimalny spadek zainteresowania książkami wśród dzieci, od razu podjęto stosowne kroki i stworzono raport, który ma za zadanie odwrócić tendencję spadkową.

Wobec tak kontrastujących danych, nasuwa się pytanie o to, dlaczego w Polsce czytelnictwo jest na tak niskim poziomie? Mimo coraz liczniej podejmowanych przedsięwzięć i eventów na rzecz czytelnictwa, środki są nadal niewystarczające, by zmienić nastawienie Polaków i móc równać się z innymi państwami. Od kilku lat poziom czytelnictwa utrzymuje się na stałym poziomie, ale czy można mówić o sukcesie, jeśli jest on tak niski? Książki są nieodzowną częścią kultury i zaangażowania społecznego. Ludzie, którzy nie mają obycia z książkami, mają niewielkie obycie z kulturą. O zaletach czytania można mówić bardzo wiele począwszy od zdobywania wiedzy, rozwoju wyobraźni, kończąc na kształtowaniu samoświadomości.

„Nie trzeba palić książek, żeby zniszczyć kulturę. Wystarczy, by ludzie przestali je czytać”.

Ray Bradbury

Dlatego nie niszczmy naszej kultury i zacznijmy czytać!