Cześć, i dzięki za ryby; W zasadzie niegroźna – Douglas Adams

Po raz ostatni wracamy do kultowej trylogii w pięciu częściach. Przed nami jej dwa ostatnie tomy. Jesteście gotowi na finał podróży przez Galaktykę?

Wymęczony nadmiarem wrażeń, lecz niezniszczalny Artur Dent, który właśnie wrócił autostopem zza Mgławicy Konia na Ziemię, poznaje Fenny. Choć w zasadzie nie poznaje, lecz tylko trochę na nią patrzy, bowiem dziewczyna, siedząca na tylnej kanapie saaba, którym Artur zabrał się autostopem, jest nieprzytomna za sprawą leków uspokajających. Są konieczne, bo niestety – jak mówi jej brat – sfiksowała gdzieś w kawiarni w Rickmansworth: „Podobno wstała, spokojnie oświadczyła, że doznała wyjątkowego objawienia czy coś w tym stylu, lekko się zachwiała, rozejrzała błędnym wzrokiem i z krzykiem padła twarzą na leżący na stole sandwicz z jajkiem. Od tej pory dręczą ją okropne majaki, że żyje w realnym świecie, halucynuje o wielkich żółtych statkach kosmicznych, nie pomaga szpital za szpitalem”. Artur wie jednak swoje: wielkie żółte statki to Vogoni – przecież przed ośmiu laty sam był świadkiem, jak niszczą Ziemię, by w jej miejscu zbudować międzygalaktyczną obwodnicę… Niestety, Artur musi wysiąść i F. odjeżdża z bratem w deszcz. Czy spotkają się ponownie? Tak, spotkają i będą robić razem bardzo miłe rzeczy… No i pozostaje jeszcze kilka innych pytań: Dlaczego zniknęły delfiny? Jak brzmi Ostatnia Wiadomość od Boga do Jego Stworzenia? I co tak naprawdę się wydarzyło, gdy Ziemia została zniszczona?

Historię Artura Denta i jego towarzyszy miałam okazję poznać już w liceum, ale wydana przez Zysk i S-ka w przepięknej oprawie powieść, jest dla mnie okazją przypomnieć ją sobie i jeszcze raz wrócić do tej zabawnej i zakręconej historii. Bo tutaj nie ma nic uznanego przez większość społeczeństwa za normalne, typowe, oczywiste. To historia pełna humoru i absurdów. Coś, co z całą pewnością trafi do fanów brytyjskiego humoru.

Zarówno te dwie powieści, jak i cała seria, to po prostu humorystyczne science fiction, pełne żartów i zabawnych sytuacji. Być może dla konserwatywnych fanów fantastyki takie podejście do niej będzie świętokradztwem i czymś, co należy skrytykować czy nawet zbojkotować. Jednak lata popularności i miliony fanów serii na całym świecie, mówią same za siebie. Czytelnicy kochają tę trylogię, być może właśnie za jej wyjątkowość. A wszystko zaczęło się od radiowego słuchowiska, już czterdzieści lat temu.

Jednak ta powieść to nie tylko humor, satyra i lekkie pióro autora. To także mnóstwo filozoficznych myśli i komentarzy na temat rzeczywistości. Czytając ją, wielokrotnie będziecie się nie tylko znakomicie bawić, ale i zastanawiać nad tym, co przemyca Wam Douglas Adams. Ta powieść naprawdę skłania do myślenia, a co najlepsze, czytelnik robi to często zupełnie nieświadomie. Myślę, że niejednokrotnie wrócicie do tej historii.

Wydawnictwu Zysk i S-ka udało się z tej kultowej trylogii w pięciu częściach, zrobić prawdziwą trylogię. Wystarczyło tylko umieścić w jednym tomie po dwie części. To przepiękne wydanie jest nie lada gratką dla fanów samej serii, jak i znakomitym pomysłem na prezent zarówno dla fana fantastyki, jak i każdego miłośnika dobrych książek. Twarda oprawa z solidną obwolutą oraz znakomite, idealnie odzwierciedlające treść powieści, ilustracje autorstwa Janusza Kapusty, to coś co cieszy zarówno umysł i duszę czytelnika, jak i jego oczy.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu