`Czas na zeznania… – Whitney G, Prawo miłości

Przyszła pora zagrać w otwarte karty. Czy jednak każdy z bohaterów powieści Whitney G to potrafi? Przekonajcie się sami sięgając po finał serii Domniemanie niewinności.

To nigdy nie mogło dobrze się skończyć. Andrew Hamilton po prostu nie bawi się w związki. A jednak, gdy poznał Aubrey Everhart coś drgnęło w jego sercu. Mimo to, od początku ostrzegał ją, czego oczekuje od kobiet. Powinna go posłuchać, gdy mówił, że jest zimnym draniem i nie potrafi się angażować. Teraz wszystko się skomplikowało. On zrobił coś niewybaczalnego, a ona oddała mu swoje serce. Wkroczyli na wojenną ścieżkę, co nigdy nie obywa się bez ofiar. Ona próbuje uleczyć złamane serce, a on stara się zapomnieć o Aubrey spotykając się z nic nieznaczącymi kobietami. Na dodatek przeszłość Andrew wraca jak bumerang. Brutalne wydarzenia sprzed sześciu lat, które spowodowały, że stał się tym, kim jest obecnie. Czy Aubrey zrozumie jego motywy i czy w końcu pozna prawdę o mężczyźnie, który skradł jej serce?

Jeśli spodobała Wam się historia Aubrey i Andrew, którą mogliście poznać w dwóch pierwszych, niezwykle cienkich, tomach serii, to z całą pewnością czekaliście na jej finał. Finał, w którym w końcu wyjaśnią się wszystkie tajemnice związane z przeszłością Andrew, jego prawdziwą tożsamością, a także przebieg burzliwej relacji pomiędzy Hamiltonem a Everhart. Sięgając po „Prawo miłości” dostaniecie dokładnie to, czego oczekiwaliście. Dostaniecie odpowiedzi na wszystkie nurtujące Was pytania i wątpliwości.

Jeśli liczycie na równie dużą ilość scen seksu, co poprzednio, to się zawiedziecie. Tutaj po prostu scen zbliżeń jest jak na lekarstwo. Mimo to, powieść ta nie traci ani trochę swojego romansowo – erotycznego charakteru. Autorka skupiła się bardziej na budowaniu ciekawej akcji i jednoczesnym wyjaśnieniu tajemnic skrywanych przez głównego bohatera. Wyszło jej z tego naprawdę ciekawe i wybuchowe połączenie. Temat prawa zdecydowanie tutaj dominuje.

Tak, jak poprzednio, Whitney G zatytułowała kolejne rozdziały prawniczymi pojęciami. Oczywiście każde z nich zostało krótko zdefiniowane i bezpośrednio odnosi się do wydarzeń, które dominują w danym rozdziale. I tak mamy przykładowo „Zeznanie”, „Zadośćuczynienie”, „Zawieszenie”, „Założenie a priori”, „Zatajenie dowodu” czy „Domniemanie niewinności”.

Jaki jest ogromny plus tej książki? Szybkie tempo akcji i wciągająca fabuła. Tę powieść pochłania się równie ekspresowo, co jej dwie poprzednie części, mimo, że jest od nich dwa razy grubsza. Wzięłam ze sobą „Prawo miłości” wychodząc z córką na plac zabaw i jej przeczytanie zajęło mi ledwo trzy godziny. Zanim się obejrzałam, miałam przed sobą ostatnie strony powieści, a moje oczy i usta były szeroko otwarte z zaskoczenia spowodowanego poznanymi informacjami. Trzeba przyznać, że Whitney G potrafi budować napięcie i w pomysłowy sposób konstruować fabułę.

Niestety to koniec serii „Domniemanie niewinności”. Pozostaje więc czekać na to, aż Wydawnictwo Kobiece przedstawi nam kolejne książki tej autorki.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy