Czas na zemstę – E.K. Blair, Bang

Długo zastanawiałam się, co mam Wam napisać o tej książce, bo najlepiej ją po prostu przeczytać i samemu się przekonać, o czym jest i co takiego ma w sobie „Bang”.

Nina Vanderwal ma kochającego, bogatego, przystojnego męża. Żyje w luksusie. Ma wszystko, o czym sobie zamarzy. Czy może chcieć czegoś więcej? Tak. Chce zemsty. Zemsty za coś, co zostało jej dawno odebrane. Zemsty za odebranie jej niewinności, duszy i losu, który był jej pisany. Zemsty na mężu, który jest za wszystko odpowiedzialny. Bo Nina, to ktoś, kto naprawdę nie istnieje. Prawdziwa jest Elizabeth…

Dawno nie miałam takiego problemu z napisaniem recenzji, jak dziś. I nie wynika on z tego, że książka mi się nie podobała, co to, to nie. Po prostu im bliżej będzie finału, tym bardziej ta książka będzie Wam robić wodę z mózgu. Nie wierzycie mi? Przekonajcie się sami. I po lekturze „Bang” podzielcie się ze mną swoimi przemyśleniami. Recenzja będzie stosunkowo krótka i zwięzła, by nie spoilerować Wam zbyt dużo i nie psuć zabawy przy odkrywaniu tajemnic głównej bohaterki.

Mroczny thriller

Chciałabym przede wszystkim podkreślić, że nie jest to książka dla każdego. To połączenie bardzo mrocznego thrillera, z dużą dozą dark erotyku, dramatu, ale i romansu. To chyba tak na osłodę tej brutalności, którą możecie tu znaleźć naprawdę często. Bo będą tu chwile, kiedy będzie bardzo brutalnie, a nawet obrzydliwie. E.K. Blair swoimi pomysłami wyciśnie z Was ferię emocji. Udało jej się to wszystko znakomicie połączyć, tworząc zgrabną i wciągającą historię.

Znalazłam drogę do jego serca, a on nigdy niczego nie podejrzewał, poza tym wszystkim, w co chciałam, aby uwierzył; ale uczynił z mojego życia piekło, a zadośćuczynienie to podła suka, przybywająca pod moją postacią. Jestem diabłem, który wsącza się we wszystkie jego szczeliny. On nie wie, że to przez niego stałam się tym, czym się stałam, i jak głupiec wpadł w pajęczyny moich kłamstw.  

 

Już od pierwszych stron jest intrygująco, co powoduje, że z zainteresowaniem czyta się kolejne strony i rozdziały. Wątek tajemnicy, chęć poznania motywacji działania Niny/ Elizabeth, jej nieznana, jeszcze nie w pełni wyjaśniona przeszłość to coś, co siedzi w głowie i zachęca do dalszej lektury. Czy można lepiej rozpocząć książkę?

Fabułę możemy podzielić na dwie części. Pierwsza połowa książki, to rozdziały, które dzieją się w teraźniejszości oraz przeszłości głównej bohaterki. Dowiadujemy się, kim naprawdę jest Nina, poznajemy jej przeszłość i większość faktów z jej trudnego, dziecięcego i nastoletniego życia. Nie znamy jednak w pełni motywacji jej działania i powodów, dla których tak bardzo nienawidzi swojego męża i gra przed nim kogoś, kim naprawdę nie jest, nie była, ani tym bardziej nie chce być. Druga część to wyłącznie wydarzenia z teraźniejszości. Prawie do samego końca nie otrzymujemy wyjaśnienia tych wszystkich wątpliwości, stale i skutecznie podsycanych przez autorkę w trakcie kolejnych rozdziałów. Pojawia się tu również trzech bohaterów męskich. Każdy jest inny, ale zapewniam Was, że zapewnią Wam solidną dawkę emocji.

Co ta książka zrobiła z moją głową? Nie wiem czy są na to jakieś cenzuralne i kulturalne określenia, a przynajmniej żadne nie przychodzi mi do głowy. Chociaż, może jedno. Ryje beret. Wow. To było coś zupełnie innego, czego do tej pory nie miałam okazji doświadczyć. Czytałam różne historie, mniej lub bardziej pokręcone, ostatnio przeczytane Skradzione laleczki” były naprawdę mocną powieścią, ale „Bang” to coś, co trudno opisać.

Już nie mogę się doczekać, aż w swoje ręce dostanę drugi tom serii Czarny Lotos, który nosi tytuł „Echo”. Sam opis na portalu Goodreads mówi niewiele. Jest równie tajemniczy, co ten, który znajdziecie na okładce „Bang”. Jednak po lekturze pierwszego tomu wiem, że koniecznie muszę wiedzieć, co autorka wymyśliła w drugim. I to jak najszybciej.

Kulturantki objęły powieść „Bang” patronatem medialnym, w związku z czym, już za kilka dni będziecie mogli wygrać wspomniane dwie książki, czyli „Skradzione laleczki” oraz „Bang”. Bądźcie czujni.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy