Co by było, gdyby…? „Wiedźma morska” Sarah Henning [patronat medialny]

Wszyscy znają historię Małej syrenki, ale kto wie, co się wydarzyło przed historią opisaną przez Andersena? Sarah Henning w Wiedźmie morskiej stworzyła prequel do jednej z najpiękniejszych baśni. Prequel wzruszający, porywający i pełen magii.

Wszyscy znają zakończenie Małej syrenki. Ale co było wcześniej? Trójka przyjaciół – przystojny książę i dwie dziewczyny: brunetka i blondynka. Jedna z nich była wiedźmą, a druga utonęła.

W baśni wszystko jest możliwe

Kilka lat po śmierci Anny przy brzegu zaczyna pojawiać się dziewczyna łudząco podobna do zmarłej nastolatki, i, mimo jej zaprzeczeń, Evie jest przekonana, że jej przyjaciółka wciąż żyje, i to dzięki odprawionym przez nią tego feralnego dnia czarom. Gdy obie dziewczyny skradają serca dwóm czarującym książętom, Evie wierzy, że ona, napiętnowana przez mieszkańców wioski córka rybaka, ma szansę żyć długo i szczęśliwie.

Annemette skrywa jednak tajemnicę. Jak się później okazuje, bynajmniej nie jedną. Nie może zostać w Havnestadzie ani poruszać się na dwóch nogach dłużej niż kilka dni, jeśli nie zdobędzie miłości księcia Niklasa i nie doświadczy magii pocałunku z ukochanym. Evie, życząc przyjaciółce i przyjacielowi szczęścia, poruszy ląd i morze, by połączyć tych dwoje i by wszystkich bohaterów czekało szczęśliwe zakończenie. Niestety, zbyt późno odkryje, że stała się ofiarą perfidnej manipulacji, co okaże się fatalne w skutkach… 

W miłości wszystko jest niebezpieczne.

Dawno, dawno temu…

Wiedźma morska autorstwa Sarah Henning to niezwykle wartościowa opowieść o magii i przyjaźni. Retrospekcja przeplata się tutaj ze wstawkami z teraźniejszości, dzięki czemu autorka powoli odsłania karty i sprawia, że napięcie ciągle wzrasta. Pokazuje, jak doszło do tego, że postaci zachowują się w ten, a nie inny sposób. To cudowna i wzruszająca historia o przyjaźni, miłości, ale też zemście. Pokazuje, że nie można cofnąć czasu i że każda magia ma swoją cenę.
Jestem absolutnie urzeczona historią zawartą w Wiedźmie morskiej. Mimo że lekturę tej książki mam już za sobą od dłuższego czasu, to wciąż wracam do niej myślami. Wspominam ją ciepło, z uśmiechem, ale i wzruszeniem. To najlepsza książka, jaką w tym roku czytałam! Nie mogłam się od niej oderwać i gwarantuję, że Wy również się od niej nie oderwiecie. Od pierwszych stron chcemy wiedzieć, jak potoczyły się losy bohaterów, jaki jest finał tej historii, co spowodowało, że można kogoś darzyć tak ogromną nienawiścią…
Na uwagę zasługuje również okładka – jest tak hipnotyzująca, że nie można oderwać od niej wzroku. Idealnie komponuje się z treścią książki. Dokładnie tak wyobrażam sobie Urszulę. A prawdziwym majstersztykiem są literki „M” i „W” w tytule, które nałożone na siebie, stopią się w jedną złotą literę. Jeśli jesteście fanami baśni i okołobaśniowych historii, to Wiedźma morska jest dla Was lekturą obowiązkową. Książka sama w sobie jest tak dobra, że żadna recenzja tego nie odda i nie dorówna książce. To po prostu trzeba przeczytać! Chcę więcej książek tej autorki w podobnym klimacie – jedna to stanowcza za mało. 

Książkę objęłyśmy patronatem medialnym w ramach współpracy z Wydawnictwem: