Chcesz poznać sekrety prawdziwej Szeptuchy?

sekretnik szeptuchy

Z twórczością Katarzyny Bereniki Miszczuk jestem na bieżąco od lat. Z niecierpliwością czekam na każdą jej nową książkę, jakaż więc była moja radość, że w tym roku czekają na mnie aż dwie gorące premiery tej pisarki – thriller psychologiczny „Obsesja” oraz „Sekretnik Szeptuchy. Co każda Słowianka wiedzieć powinna”. Jakie treści zawiera w sobie ów „Sekretnik”?

„Sekretnik Szeptuchy” to prezent od pisarki przede wszystkim dla fanów jej najnowszego cyklu książek o Gosławie Brzózce, młodej studentce medycyny, która musi odbyć roczny staż u szeptuchy zanim na dobre poświęci się pracy lekarza w renomowanej przychodni w Warszawie. Akcja tego cyklu toczy się w czasach, gdy polskimi ziemiami nadal władają Piastowie (a mamy XXI wiek), a wiara w demony, boginki i pogańskich bogów jest wciąż żywa. „Sekretnik Szeptuchy” stanowi idealne uzupełnienie serii „Kwiatu paproci”.

Sekrety dobrej szeptuchy

„Sekretnik Szeptuchy” liczy sobie ponad 400 stron, na których znajdziemy kalendarz, z którego możemy zacząć korzystać w dowolnym momencie, gdyż nie ma on konkretnie przypisanych dat. Idealnie spełni się w funkcji planera – jest w nim dużo miejsca na notatki. Do tego twarda oprawa, dzięki której szybko się nie zniszczy. Muszę dodać, że okładka totalnie podbiła moje serce – pasuje do treści oraz całego cyklu, przywodzi na myśl słowiański klimat. Jest cudowna.

W kalendarzu znajdują się również informacje o bóstwach i demonach, które pojawiły się w cyklu „Kwiat paproci”. Znajdziemy tu również konkretne informacje o wielu ziołach, nazwy miesięcy  w języku naszych przodków, przenajróżniejsze testy, np „Demony w Tobie”. Najbardziej przypadły mi jednak do gustu dwa opowiadania o Babie Jadze, których nie znajdziecie w książkach oraz przedpremierowe fragmenty czwartej części cyklu „Kwiat paproci”. Rozbudzą one Waszą ciekawość, oj rozbudzą…
„Sekretnik Szeptuchy” został okraszony pięknymi ilustracjami Mileny Młynarskiej. Antystresowe kolorowanki jej autorstwa wiernie oddają klimat kalendarza i słowiańskiego ducha. Świetnie komponują się z innymi słowiańskimi ozdobnikami, których nie brakuje w całej publikacji. Dzięki wyjątkowej oprawie graficznej może stanowić idealny prezent dla bliskiej osoby.
Mam nadzieję, że dzięki „Sekretnikowi Szetuchy” oraz innym książkom Katarzyny Bereniki Miszczuk przypomnimy sobie, że fajne są nie tylko zachodnie  święta, ale też nasze rodzime, które warto kultywować i ocalić od zapomnienia. Noc Kupały, sabaty na Łysej Górze, słowiańskie bóstwa, topienie Marzanny – to wszystko jest przecież tak fascynujące i nasze. Szkoda by było, żeby odeszło w zapomnienie…

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy: