„Białe noce” – ile jesteś w stanie poświęcić w imię miłości?

biale-noce4Twórczość Mariki Krajniewskiej miałyśmy okazję poznać przy okazji lektury książki „Schronisko”. Już wtedy wiedziałyśmy, że autorka nie boi się tematów trudnych, odważnych, takich, o których trudno opowiedzieć. „Białe noce”, czyli jej najnowsza książka, także tego dowodzi, a opowiada o wielkiej, choć trudnej i bolesnej miłości.

Akcja książki częściowo toczy się w Petersburgu, częściowo w Warszawie. Na scenie pojawia się kilkoro bohaterów, choć bezsprzecznie rolę pierwszoplanową gra Siergiej i to właśnie o jego uczuciach i emocjach głównie czytamy. Kogo tak bardzo kocha i co stoi na przeszkodzie? Czy zawarta w „Białych nocach” historia może mieć szczęśliwy finał?

Miłość wystawiona na próbę

Ola jest studentką z Warszawy, która w ramach stypendium studiuje w Petersburgu. Tam poznaje Siergieja, z którym łączy ją uczucie. Poznajemy ich w momencie, kiedy nieuchronnie zbliża się moment powrotu Oli do Polski. Choć oboje boją się poruszać ten temat, dzień rozstania nadchodzi. Czy ich związek może to przetrwać? Być może byłaby na to szansa, gdyby na scenę nie wkroczył Aleksander, brat Siergieja, do którego zaczyna bić serce Oli. Aleksander jest wojskowym walczącym w Czeczenii. Kogo wybierze Ola? Do jakich wyrzeczeń będzie zmuszony Siergiej? Co jest w stanie zrobić dla osoby, którą kocha?

„Towarzyszyła mi pustka. Nic więcej. W jednej chwili straciłem wszystko. Czy znałeś to uczucie? Przez chwilę wydaje ci się, że nie żyjesz. Nic nie czujesz. Jesteś znieczulony słowem, które usłyszałeś. Czynem, który popełnisz, choć się na to nie godzisz, ale już wiesz, że jednak to zrobisz. Nie dla siebie bynajmniej. Nie masz siły na bunt. Jesteś ubezwłasnowolniony znieczuleniem, które paraliżuje cię od środka. Miałeś tak kiedyś, brat? Gówno mnie obchodził twój stan. Miałem w dupie ją i to, co się wydarzyło. Przez ułamek sekundy. A potem przez całe życie miałem tylko jedno pragnienie. Aby odpokutować złość, którą poczułem, kiedy znieczulenie przestało działać, a miejsce pustki wypełnił ból.”

W subtelny sposób o mocnych tematach

Marika Krajniewska ma niesamowite wyczucie co do tego, w jaki sposób mówić o trudnych sprawach w sposób delikatny, subtelny, ze słowami ukrytymi między wierszami. Kiedy rozpoczynałam lekturę, spodziewałam się różnych zakończeń, ale nie takiego, jakie autorka serwuje czytelnikowi. Im dalej podążamy, tym życie bohaterów staje się bardziej bolesne, pełne problemów i beznadziejności. Czytając można odczuć smutek, współczucie, czasem wzburzenia i wzruszenia. „Białe noce” to powieść bardzo poruszająca, opowiadająca o wyrzeczeniach w imię miłości. Część książki stanowi główna fabuła, część listy Siergieja do brata przepełnione bólem i licznymi emocjami. Występuje także wiele kontrastów jak to, że z jednej strony mamy do czynienia z miłością, z drugiej z wojną. Po lekturze tego tytułu jestem pod wrażeniem, jak można delikatną wstęgą połączyć tyle trudnych kwestii, tej subtelności i delikatności, jaką jest przesycona cała książka.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy

papierowy

biale-noce