Bestialstwo kolonializmu ukazane w książce „Marzenie Celta” Mario Vargas Llosa.

Llosa_Marzenie_CeltaW odróżnieniu od mojej ostatniej propozycji książkowej „Fatalna sława”, dzisiejszej nie można zaliczyć do gatunku lekkiej literatury. „Marzenie Celta” Mario Vargas Llosa jest trudną lekturą pod wieloma względami. Jednak przede wszystkim jest odpowiednia dla osób o mocnych nerwach. Przedstawione są w niej kwestie kolonizacji, osiedlania w Afryce i Ameryce. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego i obcego, gdyby nie to, że są ukazane zupełnie inaczej, w całkiem innym świetle niż przekazano nam, laikom, na lekcjach historii…

Książka opowiada o ostatnich chwilach Rogera Casementa, jednego z irlandzkich działaczy niepodległościowych. Siedzi on w celi śmierci oczekując na ostateczny wyrok. Zamknięty i odizolowany od reszty świata analizuje i wspomina całe swoje życie, które po chwilach chwały i uznania ma zakończyć się wyrokiem śmierci… Co musiało się wydarzyć, by bohater dla wielu, przyjaciel takich osobistości jak Joseph Conrad został sam. Co takiego zrobił, że odwrócili się i opowiadali za śmiercią dla niego…

Swoje rozważania w celi rozpoczyna od swojej pierwszej wyprawy do Konga, gdzie obnażył prawdę o świecie kolonialnym i bestialstwach dokonywanych przez „cywilizowanego” człowieka na ludności tubylczej. Jego dosadne opisy, które w późniejszym czasie zostały zawarte w raporcie podróży, potrafią wstrząsnąć, wywołać wstręt, obrzydzenie, współczucie i łzy jednocześnie. Podczas jego pobytu w tym kraju przybył tam również Joseph Conrad, z którym połączyła go prawdziwa przyjaźń. Te widoki, te wydarzenia, jakie miały miejsce w tamtejszym czasie w Kongu zostały przedstawione w „Jądrze ciemności”. Cytując słowa Conrada „Pan mnie rozdziewiczył, Casement” a światopogląd pisarza został zweryfikowany z obrazami, które zobaczył. Informacje jakie przedstawił Casement po powrocie do kraju wstrząsnęły obywatelami i rządem Wielkiej Brytanii.

Sir_Roger_CasementPomimo pogarszającego się stanu zdrowia wyruszył na kolejną wyprawę o podobnym do poprzedniej charakterze. Ty razem jego drogi zaprowadziły go do Amazonii, gdzie zdziesiątkowani Indianie byli traktowani na podobnym lub jeszcze gorszym poziomie niż mieszkańcy Konga. Jego współtowarzysze tej wyprawy nie wytrzymali presji psychicznej i jak najszybciej usiłowali uciec z piekła, które zgotował kolonializm. Potem nadszedł czas wojny, który zmienił wszystko… A znalezione przez Scotland Yard dzienniki Casementa wzbudziły tyle kontrowersji, że w ostatecznym rozrachunku ten został sam…

Między tymi głównymi tematami poruszanymi w dziennikach pojawia się wiele wzmianek dotyczących rodziny i homoseksualizmu, które stały się dla Casementa zmorą. W dobie kolonializmu jedynie Casement zachował honor, czystość i dzielnie walczył o prawa człowieka. Co zatem ukazały jego dzienniki, że został skazany na karę śmierci? Kim naprawdę był Roger Casement? Zdrajcą stanu, czy może bojownikiem o niepodległość, obrońcą ludzkości? Po latach jego zasługi doceniono, a do ojczyzny uroczyście przywieziono jego szczątki. Jednak ani w Kongu ani w Amazonii nie pozostał żaden ślad po człowieku, który walczył z okropieństwami i zbrodniami w epoce wzmożonego wydobycia kauczuku.

Książka to prawdziwa podróż w głąb otchłani ludzkiej natury. Czyta się ją dosyć trudno, ale potrafi skłonić do przemyśleń i pokazać jak krucha jest ludzka psychika i jak zmienia się pod wpływem otaczających człowieka warunków. Najbardziej bolesne i przerażające w całej lekturze jest to, że historia ta wydarzyła się naprawdę…

Źródło grafik: Wydawnictwo Znak oraz Flickr @ The National Library of Ireland.