Będąc więźniem… nieświadomym więzienia – „Córka króla moczarów” Karen Dionne

W zeszłym tygodniu miał premierę thriller o wyjątkowo oryginalnie zarysowanej fabule. „Córka króla moczarów” Karen Dionne to tytuł tak wyjątkowy, że nie przychodzi mi do głowy żaden inny, z którym mogłabym go porównać.

Jest ona. Kobieta wychowana przez matkę na moczarach. Ona, nieświadoma tego, że razem z matką były przez 12 lat więźniami ojca. Ona, która zmieniła nazwisko i uciekła od przeszłości. Ona, do której przeszłość wróciła…

Helena jest matką dwójki kilkuletnich dziewczynek i żoną Stephena. Zarabia robiąc dżemy o unikalnej kompozycji, np. przez dodanie korzenia pałki wodnej. Na pierwszy rzut oka osoba, jaką spotyka się każdego dnia na ulicy. Jednak nikt nie wie, jaką skrywa przeszłość.  Przed laty krajem wstrząsnęło porwanie nastoletniej dziewczynki. Dwa lata później, w zapomnianej chacie, na moczarach, przychodzi na świat Helena – córka porywacza i jego ofiary. Żyjąc z dala od cywilizacji, dziewczynka staje się także więźniem, z czego nie zdaje sobie sprawy. Ciąg zdarzeń prowadzi do tego, że Jacob Holbrook ląduje w więzieniu.

Przeszłość, która zatrzęsie teraźniejszością

Helena chodzi do szkoły, zmienia swoją tożsamość, próbuje przystosować się do społeczeństwa, choć wcześniej nigdy nie widziała aż tylu ludzi i wiele zwyczajów jest dla niej dziwnych. Jednak zakłada swoją rodzinę i wiedzie spokojne życie dopóki komunikat w radio nie podaje, że Jacob Holbrook uciekł z więzienia. Kobieta wie, że może ją znaleźć. Jest myśliwym, łowcą, który wytropi swoją ofiarę wszędzie. Ma tylko jedno wyjście – znaleźć go pierwsza…

„Matka opowiadała mi, że przez pierwszych piętnaście miesięcy niewoli ojciec trzymał ją przykutą do ciężkiego, żelaznego pierścienia, przymocowanego do słupa w kącie drewutni. Nie jestem pewna, czy mówiła prawdę. Naturalnie widziałam kajdanki, sama ich użyłam, gdy zaszła taka potrzeba. Jednak dlaczego ojciec miałby zadawać sobie tyle trudu i przykuwać ją w drewutni, skoro matka i tak nie miała dokąd pójść? ”

Thriller z baśnią w tle

Podczas lektury na przemian obserwujemy Helenę, która tropi ojca i fragmenty jej wspomnień z przeszłości od dnia narodzin. Dowiadujemy się o jej życiu na moczarach i specyficznych relacjach panujących w jej „rodzinie”. Karen Dionne wykreowała bardzo charakterystycznych bohaterów i ciekawą fabułę, która nawiązuje do popularnej baści Andersena o tym samym tytule, co książka. „Córka króla moczarów” jest fenomenalnym thrillerem psychologicznym i jeżeli lubicie literaturę tego gatunku, ten znajdzie się na samej górze ulubionych.


Za książkę do recenzji dziękujemy: