Bądź kimkolwiek, tylko nie sobą – Nora Sakavic, The Foxhole Court

The Foxhole Court to powieść dla czytelników lubiących połączenie kryminału i sensacji  z dużą dawką niedomówień i tajemnic, a wszystko z dodatkiem brutalnego sportu jakim jest Exy. Jesteście zainteresowani?

Neil Josten jest zapalonym graczem Exy, który właśnie podpisał kontrakt z drużyną Uniwerystetu Stanowego Palmetto. To zawodnik z potencjałem i dużą szybkością, choć z małym doświadczeniem. Neil skrywa jednak także pewną tajemnicę. Jest uciekinierem i synem groźnego przestępcy, znanego pod pseudonimem Rzeźnik. Kontrakt, który podpisał, wydaje się być ostatnią rzeczą, jaką ktoś w jego sytuacji powinien robić. Drużyna jest znana szerszej publiczności a wszystkie oczy będą zwrócone na niego, jako na nowego zawodnika, co mogłoby ściągnąć na niego niepotrzebną uwagę osób, przed którymi się ukrywa. Kłamstwa pozwolą mu zachować pozory tak długo, jak długo ktoś nie pozna jego prawdziwej tożsamości. Jeśli prawda wyjdzie na jaw, Neil będzie martwy. Jednak, jak się okazuje, nie jest on jedyną osobą w drużynie, która coś ukrywa. Jeden z zawodników Lisów, to osoba dobrze mu znana z przeszłości. Także kilku innych zawodników wydaje się mieć przed wszystkimi tajemnice, których nie chcą ujawnić. Gra w drużynie Lisów wydaje się być szansą na przerwanie ośmioletniej ucieczki i ruszenie do przodu.

„The Foxhole Court” to jedna z tych historii, które uwielbiasz lub nienawidzisz. Wywołuje w czytelniku wyłącznie skrajne emocje. Uwielbiać będą ją fani niewiadomych, niedopowiedzeń, tajemnic, wątków, które czekają na wyjaśnienie i stopniowego ujawniania nowych faktów. Jednak ci, którzy nie czują się dobrze w takich klimatach, będą na tę powieść narzekać i zapewne nie przypadnie im ona do gustu. Musicie zastanowić się, po której stronie stoicie, by zadecydować, czy chcecie poznać drużynę Lisów?

Kiedy zaczęłam lekturę powieści Nory Sakavic, nie wiedziałam czego się spodziewać. Sam opis mówił mi tak naprawdę niewiele, choć skutecznie zachęcał do sięgnięcia po nią. Okazało się, że dostałam kawał dobrej młodzieżówki, która jest połączeniem powieści skierowanych do nastolatków czy też młodych dorosłych (wszak nasi bohaterowie są studentami) z powieścią sensacyjną, kryminałem i thrillerem w jednym. Mimo, że to historia głównie o młodzieży i dla młodzieży, nie ma tu nastoletnich dramatów, niespełnionych miłości czy złamanych serc. Tu jest strach o własne życie, próby ucieczki przed przeszłością, ukrywanie się przed czyhającym na nasze życie wrogiem. Znajdziecie tu także walkę z samym sobą i własnymi słabościami. Walkę o przetrwanie i chęć ruszenia do przodu, z nowymi siłami.

Ryzyko nie miało znaczenia. Możliwe konsekwencje były tego warte. Musiał tu być. Chciał zagrać na tym boisku choć jeden raz. Pragnął przekonać się, czy tłum krzyczał wystarczająco głośno, żeby roznieść to miejsce. Chciał poczuć zapach potu i stadionowego żarcia. Potrzebował usłyszeć dźwięk gwizdka, gdy piłka uderzy w środek linii bramkowych i rozświetli je na czerwono.

 

Im więcej stron przeczytamy, tym trudniej się od powieści oderwać. Napięcie rośnie proporcjonalnie do ilości stron. Z każdym kolejnym faktem na temat przeszłości Neila, robi się coraz bardziej interesująco, ale i niebezpieczniej. Pojawia się dreszczyk niepewności, ale i ciekawość, co dalej wprowadzi autorka. A pomysłów jej nie brakuje. Uwielbiam niepewność, którą czułam podczas lektury „The Foxhole Court”.

Miałam na początku problem ze zrozumieniem zasad Exy. Sport ten to połączenie lacrosse (co to za sport z całą pewnością wiedzą fani serialu Teen Wolf) i hokeja, a rozgrywany jest na boisku wielkości tego do gry w piłkę nożną. Pomogła strona poświęcona Exy oraz drużynie Lisów, którą można znaleźć w Internecie. Możecie tam uzupełnić swoją wiedzę na temat Exy, samej drużyny i całej serii „All for the game”. Znajdziecie ją pod adresem http://foxhole-court.wikia.com.

Powieść ta ma według mnie jeden ogromny minus, a są to długie rozdziały. Zdecydowanie wolę większą ilość krótszych, niż mniej długich. Zazwyczaj krótsze rozdziały dają efekt bardziej dynamicznej akcji. Tutaj jednak nie ma z tym problemu. Mimo długich rozdziałów, dzieje się dużo i jest interesująco. Perypetie Neila i Lisów wciągają z każdą stroną. Im więcej poznajemy faktów, tym bardziej jest wciągająco. Długie rozdziały to dla mnie minus z innego powodu. Mam problem żeby odłożyć książkę na chwilę, bo zazwyczaj robię to dopiero po zakończeniu rozdziału, a tutaj musiałam przerywać w trakcie akcji.

Jeśli tak, jak ja, polubiliście Lisy i ich pokręcone doświadczenia, to koniecznie musicie sięgnąć po kolejny tom, czyli The Raven King. Oj, będzie się tam działo z całą pewnością. Innej opcji nawet sobie nie wyobrażam, kiedy tylko pomyślę, jaki finał pierwszego tomu serii „All for the game” zafundowała nam autorka. Mam nadzieję, że drugą część zobaczymy jak najszybciej.

Kulturantki objęły powieść „The Foxhole Court” patronatem medialnym, w związku z tym, już jutro, będziecie mogli wygrać egzemplarz tej powieści w naszym konkursie.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy