Anna Stryjewska „Pocałunek morza”

Książka, o której chcę opowiedzieć nie jest jedną powieści o niepowtarzalnej miłości, nie jest też o wielkim szczęściu, czy trzymającym w napięciu śledztwie. Nie. „Pocałunek morza” Anny Stryjewskiej to tytuł o życiu w różnych odcieniach. Samotność. Tęsknota. Odrzucenie. Determinacja. Marzenia. To wszystko znajdziemy w trakcie lektury. Tytuł jest dość zaskakujący. Z jednej strony akcja jest niespieszna, a jednak dzieje się w niej wiele…

Główną bohaterką jest Patrycja. Życie nigdy jej nie rozpieszczało. Bardzo szybko straciła matkę. Jej ojciec zawiózł ją na wieś, do babci, a sam ożenił się z bogatą kobietą. Jak się okazuje była ona obecna już w przeszłości ojca, a to dopiero początek odkrywania tajemnic z przeszłości. Dziewczyna została zupełnie sama, a domu swojej babki też nie mogła zaznać rodzinnego ciepła. Niechciana i niekochana, zawsze czuła się samotna. Aż w końcu, kiedy czara goryczy się przelewa, wsiada w pociąg nad morze i chce zmierzyć się z wielkim światem.

Gra na emocjach

Anna Stryjewska serwuje czytelnikom sporą dawkę emocji. Stworzyła fabułę przepełnioną wieloma odcieniami uczuć, które w trakcie lektury przeżywamy razem z Patrycją. Najpierw mamy wrażenie, że gorzej być nie może, ale jak się okazuje, życie zaskakuje bohaterkę kolejnymi nieprzyjemnościami. Dalej obserwujemy wewnętrzną walkę, zwątpienia i próby odnalezieniu się w tym wszystkim. A potem… potem widzimy kobietę, która zaczyna wykorzystywać swój talent – szycie.

„Pobiegła z ulgą. Nie znosiła noszenia worków oraz uprzęży. Wolała raczej typowe kobiece zajęcia. Przynajmniej wtedy mogła odpocząć, zebrać myśli. Krojenie chleba, wędlin, konserwowych ogórków, przygotowanie choćby herbaty – to nic w porównaniu z całą tą, wydawałoby się, bezsensowną szarpaniną w polu i obejściu”.

Miasto a wieś

Książkę czyta się szybko, jej akcja toczy się na przestrzeni wielu lat. Widzimy zmieniający się ustrój i życie Polaków. Ale ciekawie wygląda dysonans między realiami wsi i miasta. Cała powieść to masa kontrastów na każdej płaszczyźnie. Dotyczy to otoczenia, społeczeństwa, problemów. Powieść jest tak barwna, że nie można się od niej oderwać. Jak wspomniałam na wstępie niby akcja jest niespieszna, a jednak autorka stworzyła dynamizm charakterystyczny dla zmienności życia. Pomijając brak magii, dobrej wróżki, czy księcia na białym koniu, ta książka troszkę kojarzy mi się z bajką o Kopciuszku. Z szarej, samotnej i zaniedbanej dziewczyny wyrasta na kobieta pełna determinacji, a jak daleko zajdzie? Sięgnijcie po „Pocałunek morza” i przekonajcie się, jak bardzo przewrotne mogą być ludzkie losy!


Książkę objęłyśmy patronatem medialnym dzięki współpracy z: