„Anka i piekło szczęścia” Nina Majewska-Brown

„Anka i piekło szczęścia” Niny Majewskiej-Brown to kontynuacja książek „Anka inne oblicze szczęścia” i „Anka i diabeł stróż”. W każdej z nich fabuła stopniowo ewoluuje, a pierwsza i trzecia część diametralnie się od siebie różnią. Mimo że wciąż czytamy o tych samych bohaterach.

O ile w pierwszej części była przede wszystkim duża dawka poczucia humoru, w drugiej było więcej wspólnych elementów z romansem. W najnowszej wkraczamy w zupełnie inny typ literatury, a poza humorem i romansem jest sensacja, elementy kryminalne, a na pierwszy plan wysuwa się stalking.

Szantaż

Główna bohaterka, Anka, wciąż pracuje w biurze nieruchomości. W poprzednich częściach znudzona i osamotniona w małżeństwie wpadła w ramiona Artura. Mężczyzna jest totalnym luzakiem ekologiem. Do czasu aż kończą mu się pieniądze. Wtedy przybiega do Anki, a ta zaślepiona uczuciami bierze kolejne kredyty w tajemnicy przed mężem. W trzeciej części, kobieta najpierw postanawia się postawić, nie dać się dłużej szantażować, a potem… potem jest zastraszana. We wcześniejszych częściach mamy więcej luźnych treści. W tej książce wieje grozą. Stalking jest czymś, co może spotkać każdego. To jak trudno się przełamać i pójść na policję pokazuje historia Anki.

„Tak kurczowo ściskam kierownicę, że za chwilę wyduszę z niej pierwsze łzy. Wydaje mi się, jakbym chwyciła brzytwę na oceanie i starając się nie pokaleczyć, usiłowała na niej dopłynąć w bezpieczne miejsce. A przy tym mam poczucie, że dla mnie takie miejsce przestało istnieć, zniknęło wraz z pojawieniem się Artura i jego pretensji. Po raz pierwszy w życiu jestem szantażowana i po raz pierwszy tak bardzo się boję. Już nawet nie tego, że opowie całemu światu, ze szczególnym uwzględnieniem mojego męża, o naszym romansie, ale że zrobi mi fizyczną krzywdę, jeśli kolejny raz powiem „nie”.”

Co u pozostałych?

Poza Anką ponownie mamy jej męża Macieja, a także syna Kamila i jego ciężarną dziewczynę Anetę. O ile w moim odczuciu Maciej pojawia się nieco rzadziej, o tyle dużo większa rola przypadła Anecie. Termin porodu zbliża się wielkimi krokami, a dziewczyna próbuje bezskutecznie naprawić relacje z matką. Kiedy maleńka istotka jest już na świecie, życie młodych wygląda zupełnie inaczej. Tutaj także nie mamy sielskiej atmosfery. Aneta zaczyna mieć objawy depresji poporodowej, jest przemęczona. Nie radzi sobie także Kamil. Czy będą w stanie odnaleźć drogę do siebie i radzić sobie z rodzicielstwem?

Jak wspomniałam, ta książka różni się od wcześniejszych, więc niekoniecznie znajdziecie tak luźną treść. To może nieco zaskoczyć. Zresztą tak, jak zaskakujące jest życie. Nie wiadomo, czego się spodziewać i to jest dobrze odzwierciedlone. Polecam przeczytać całą serię, bo jedynie w ten sposób można w pełni zrozumieć motywy i specyfikę problemów.


Za książkę do recenzji dziękujemy: