„Anhusz” Martine Madden opowieścią o zakazanej, wojennej miłości Ormianki i Turka

anhuszCzęsto nie zdajemy sobie sprawy, że żyjąc w XXI wieku, w niepodległym kraju, w którym sami możemy decydować o tym, z kim chcemy się spotykać i związać na resztę życia, mamy ogromne szczęście. Takiego szczęścia nie mieli główni bohaterowie powieści „Anhusz”, którą miałyśmy przyjemność objąć patronatem medialnym. Dotyka ona spraw trudnych, jak miłość w czasie wojny między osobami z dwóch różnych narodów, stojących po przeciwnej stronie barykady. Jest słodko-gorzka, czyli taka, jaka powinna być poruszająca serca lektura.

Główną bohaterką książki jest Ormianka Anhusz, wychowywana przez matkę. Dziewczyna od najmłodszych lat jest przyzwyczajona do ciężkiej pracy oraz, z racji swojej płci, do bycia „tą gorszą”. Anhusz marzy o zostaniu nauczycielką i opuszczeniu rodzinnej wioski. Jej marzenia zaczynają nabierać realnego kształtu, gdy poznaje Dżahana – tureckiego oficera. Młodzi ludzie zakochują się w sobie i wdają w płomienny romans, nie bacząc na przeciwności losu…

Dżahan różni się od swoich rodaków – ma kodeks moralny, zgodnie z którym stara się postępować, jest wrażliwy na krzywdę innych, nie daje przyzwolenia na gwałt i niesprawiedliwość. Szczerze pokochał Anhusz i zaproponował jej małżeństwo, doskonale zdając sobie sprawę z tego, jakie miało by to dla nich konsekwencje…

Już wiele miesięcy wcześniej wszystkich młodych mężczyzn ze wsi ubrano w mundury i zabrano na wojnę, a rodziny nadal opłakiwały ich nieobecność. Jednak ci, którzy przyszli, nie byli stąd, nie byli Ormianami. Ich nadejście było jak uderzenie zimnego wiatru.

Rozdzieleni przez los

Gdy wydaje się, że sprawy nareszcie zaczynają przybierać pomyślny dla młodych ludzi obrót, Dżahan zostaje oddelegowany do ojczyzny, po czym przeniesiony na inny front. Anhusz zaś zostaje „obiecana” przez matkę staremu dzierżawcy, w zamian za umorzenie zaległego czynszu… Czy to oznacza, że ich miłość została skazana na powolną agonię? A może jeszcze jest dla nich szansa…?

Romans na historii tle

„Anhusz” jest opowieścią, chwytającą za serce już od pierwszych stron książki. Wydarzenia opisane w książce są ukazane z kilku perspektyw: Anhusz, Dżahana oraz przebywającego na misji lekarza, Charlesa Stewarta – jego punkt widzenia poznajemy z pisanych przezeń listów. Autorka w bardzo przystępny i barwny sposób opisuje piękne krajobrazy  wybrzeża Morza Czarnego, architekturę tamtych okolic oraz kulturę żyjących tam ludzi. 

Z powieści dowiadujemy się także o przebiegu I wojny światowej w Imperium Osmańskim – gdy każdy dzień był walka o przetrwanie, gdy każdy dzień mógł być tym ostatnim. Możemy poczuć strach, towarzyszący narodowi ormiańskiemu, niepewność, lęk przed jutrem i narodem tureckim. „Anhusz” to opowieść, która na długo pozostaje w pamięci. Wzrusza i skłania do refleksji.

Jedynym jak dla mnie minusem, jest powolne tempo akcji – książka „pochłonęła” mnie na dobre dopiero po kilkudziesięciu stronach, gdy akcja zaczęła nabierać rumieńców. Na tych początkowych stronach znajduje się sporo informacji dotyczących ormiańskich tradycji, opisów sytuacji politycznej i kilka dość brutalnych scen egzekucji oraz innych form przemocy – najczęściej względem ormiańskich kobiet, ale dotyczą one również dzieci i mężczyzn. Wątek miłosny rozwija się ciut później.


Książkę objęłyśmy patronatem medialnym dzięki współpracy z:

site-logo