Addicted. Podwójna pokusa – Krista i Becca Ritchie

Pamiętacie walczących z własnymi uzależnieniami Lily i Lorena? Teraz przyszedł ich czas próby i walki z czyhającymi na nich pokusami. Nie pomaga fakt, że ktoś zaczyna ich szantażować…

Lily Calloway najbardziej obawia się… braku seksu. Loren Hale pomaga jej wytrwać w postanowieniu zerwania z uzależnieniem, choć nie ułatwia tego fakt, że tworzą teraz parę. Lily musi mierzyć się z codziennością, której nie może zdominować seks.

Z kolei Loren chce wytrwać w trzeźwości. W obliczu groźby ujawnienia rodzinie Lily tajemnicy dziewczyny Lo obiecuje, że zrobi wszystko, aby ją chronić. Gra idzie jednak o wysoką stawkę. Bardziej niż powrotu do nałogu chłopak boi się utraty swej miłości…

Niech Was nie zmyli okładka, bo to nie jest zwykły, gorący romans. To dramatyczna historia o walce z uzależnieniem i pokusami czyhającymi na każdym kroku. Pokusy, które mogą nie tylko zakłócić, ale wręcz zniszczyć cały proces zdrowienia i trud włożony przez głównych bohaterów i wspierających ich w tym przyjaciół. To trudna i bolesna opowieść, którą warto przeczytać, by dowiedzieć się, z czym muszą zmagać się osoby uzależnione. Krista i Becca Ritchie nie owijają w bawełnę. Niczym na złotej tacy, podają nam brutalne szczegóły walki z uzależnieniami.

Tak samo, jak i w pierwszym tomie, nadal dominującym tematem jest problem uzależnienia Lily i Lo. Tym razem wchodzą na wyższy i jednocześnie dużo trudniejszy dla nich poziom, a mianowicie są po odwyku i próbują z pomocą terapeutów, zacząć żyć normalnie, czyli robić coś, czego nigdy nie robili. Tytułowa podwójna pokusa dotyczy oczywiście ich uzależnień, na które są wystawiani na każdym kroku. Na dodatek pojawia się kolejny problem, a mianowicie ktoś zaczyna szantażować Lily ujawnieniem prawdy o jej uzależnieniu od seksu. Mogłoby to doprowadzić do skandalu, który wpłynąłby na wizerunek i funkcjonowanie firmy jej rodziców, a także pośrednio na firmę ojca Lorena. Nie trudno się domyślić, że działania szantażysty dodatkowo utrudniają proces zdrowienia obojga.

Oddycham płytko i nierówno, kręci mi się w głowie do tego stopnia, że wiruje mi w oczach. Lo ujmuje moją twarz z siłą, której mi brakuje. Kilka miesięcy temu prawdopodobnie by mnie zostawił na ławce i poszedł po butelkę do barku.  Skoro jednak jest tu ze mną, chcę wchłonąć część jego energii, żeby utrzymać się na nogach. Niestety, jedyne, co widzę, to dobrego, poukładanego chłopaka i złamaną, słabą dziewczynę. Chciałabym być nim. Bardzo tego chcę. Ale to są moi rodzice i mnie nienawidzą. Myślę, że sama nienawidzę siebie bardziej.

 

Chociaż bardzo chciałam poznać dalszą historię Lily i Lorena, to odleżała ona nieco na mojej półce, nim po nią sięgnęłam. Chyba też nieco bałam się tego, co w niej otrzymam. Jak autorki poprowadzą ich historię. W jakie sploty wydarzeń ich wrzucą. Jednak od początku otrzymałam wciągającą powieść, od której trudno się oderwać. Na dodatek im więcej faktów poznajecie, tym bardziej chcecie dotrzeć do końca i odkryć prawdę o wszystkich tajemnicach. Historia Lily i Lo liczy ponad 550 stron stosunkowo drobnego druku, więc jest co czytać. Do samego końca będziecie z nimi śmiać się i wzruszać, przeżywać ich wzloty, upadki, kryzysy i dramatyczne momenty, zmieniające ich życie i postrzeganie wszystkiego wokół o 180 stopni.

„Addicted. Podwójna pokusa” to niesamowita, brutalnie szczera historia, którą warto poznać. Mimo że teoretycznie jest to kolejna powieść mająca za główny cel dostarczenie rozrywki czytelnikom, to poleciłabym ją szczególnie tym, którzy w swoim otoczeniu mają bliską osobę borykającą się z uzależnieniem. Jakimkolwiek. Dzięki tej historii, możemy w przystępny sposób poznać mechanizmy uzależnień i problemy, z jakimi na co dzień zmagają się osoby uzależnione. Jak muszą walczyć przede wszystkim z samymi sobą o to, by kolejne minuty, godziny i dni nie dać się pokonać uzależnieniu. Krista i Becca Ritchie pokazały również, jak ważna jest dobra terapia i odpowiedni terapeuta. Z tym ostatnim związany jest jeden wątek powieści, który w pewnym momencie doprowadził mnie do białej gorączki. Przekonajcie się sami. Jestem pewna, że od razu domyślicie się, co dokładnie miałam na myśli.

Po raz kolejny, tak, jak robiłam to w przypadku pierwszego tomu, czyli „Addicted. Podwójna namiętność” wspomnę, że okładka i tytuł są zupełnie nietrafione. Sugerują czytelnikowi zupełnie co innego niż to, co czeka na niego w treści książki. Rozumiem jednak jej kontynuację, gdyż będą tworzyć spójną całość po wydaniu ostatniego tomu. Na dodatek jest jeszcze jedna kwestia, która drażniła mnie przez cały czas lektury powieści, a mianowicie nagminne używanie określenia „ptak” w odniesieniu do penisa. Nie wiem czy to pomysł tłumaczki, czy też takiego określenia używały autorki w oryginale, ale w mojej opinii to największy minus tej książki.

Pozostało nam tylko oczekiwać na wydanie finałowego tomu tej uzależniającej trylogii, na który sama niecierpliwie czekam. Jestem bardzo ciekawa, jak autorki zakończą dramatyczną historię Lily i Lo. Może w końcu doczekają oni odrobiny spokoju.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu

  • Grazyna st.

    Niestety, okładki zdarzają się beznadziejne…I ta taka jest. A powieść dobra, nawet bardzo… Dzięki za tę recenzję.

  • Jestem bardzo ciekawa tej książki, napisanej przez bliźniaczki :)
    Pozdrawiam, Pola
    http://www.czytamytu.blogspot.com