Konkurs – „W rytmie Rolling Stonesów”

DSC_0949 (2)Niedawno zapowiedziałyśmy, że na łamach naszej strony pojawi się konkurs, w którym będzie do wygrania książka „Mick & Keith. Rolling Stonesów portret podwójny”. Jej recenzja jest już opublikowana na stronie i możecie ją przeczytać tutaj.

Wszystkich, którzy chcieliby się zapoznać z tą lekturą i lubią muzykę Rolling Stonesów zapraszamy do udzielenia odpowiedzi na jedno pytanie:

Która piosenka Rolling Stonesów jest dla Ciebie najważniejsza i dlaczego?

Konkurs trwa od 26 listopada do 10 grudnia włącznie. Odpowiedzi prosimy podawać pod zdjęciem na naszym fanpage’u.

Dla zachęty poniżej krótki fragment książki:

Mick i Keith są jak rewers i awers tej samej monety. Archetyp męskiej przyjaźni, zjawiska rzadkiego i paradoksalnego, gdy współdziałanie idzie w parze z wzajemną rywalizacją. Ta książka to pasjonująca opowieść o ludziach, którzy inspirują kolejne pokolenia

Jarek Szubrychta, dziennikarz muzyczny

Do wygrania jest jeden egzemplarz książki „Mick & Keith. Rolling Stonesów portret podwójny”, który ufundowało Wydawnictwo SQN.

  • smack1

    Mamy czwartek. Ciężki tydzień,. Przeżyłem kluczowy wtorek i środę – więc „Ruby Tuesday”, to mój dzisiejszy wybór. Wiem, wiem – nie ma związku. Ale numer jest świetny i towarzyszy mi zawsze w fajnych chwilach. Mam nadzieję, że bohaterom piosenki też, w końcu „Still I’m gonna miss you”. Jutro też jest dzień i motyw przewodni mi się zmieni. Napiszę! Tak jak Stonsi od 50 lat. Tak trzymać!

  • Dominika Łydkowska

    Oczywiście, ze „Not fade away” !

    Słucham tego własnie w ponure, ciemne dni.
    Dodaje mi to siły i pozytywnego nastroju! Kiedyś podarowano mi ich płytę i niechętnie ją przesłuchałam. Po kilku dniach, znałam tę piosenkę na pamięć. Przypomina mi o moich przyjaciołach i na pewno jedne z najlepszych chwil w moim życiu!
    „The Rolling Stones” to jedyny mężczyźni, którzy nigdy nie zawiodą tak jak przyjaciele!

    • Dziękujemy za odpowiedź konkursową :) Ważne: konkurs jest organizowany na naszym profilu na Facebooku i tam też powinna się znaleźć Twoja odpowiedź konkursowa. Odpowiedzi udzielone na portalu pod niniejszym wpisem niestety nie będą mogły być brane pod uwagę ze względów regulaminowych :( Podajemy link do konkursu: https://goo.gl/B6BkSo

  • Ireneusz Wacławski

    Najważniejszą dla mnie piosenką Stonesów jest Satisfaction. Gdy pomyślę, ile w latach 60-tych przy jej dźwiękach prysnęło szyb wystawowych, wypadło zębów, pogubiono butów uciekając przed Policją na londyńskich przedmieściach, pękło dziewiczych błon, spłodzono potomstw, zrobiono awantur i wyznań miłosnych to z pewnością nie byłbym w stanie ogarnąć tak astronomicznych liczb :)

    • Dziękujemy za odpowiedź konkursową. Ważne: konkurs jest organizowany na naszym profilu na Facebooku i tam też powinna się znaleźć Twoja odpowiedź konkursowa. Odpowiedzi udzielone na portalu pod niniejszym wpisem niestety nie będą mogły być brane pod uwagę ze względów regulaminowych :( Podajemy link do konkursu: https://goo.gl/B6BkSo

  • glazer

    Wybrać z diamentów te ,które są najpiękniejsze.Się nie da.Na szczęście pytanie jest o piosenkę najważniejszą,a nie najpiękniejszą.Ponoć do Stones’ów tak jak do koniaka trzeba dorosnąć,no i ja tak miałem.Nigdy nie słuchałem Stones’ów tak jakoś specjalnie.Byli bo byli ale żeby jakoś bez nich nie dało sie żyć,to tak nie było.Aż kiedyś tam pojechałem na koncert Guns n’ Roses i tam chłopaki zagrali pewien numer,który zwalił mnie z nóg,no i moment zrobiłem wywiad co to za taka ładna piosenka jest.To był numer Sympathy For The Devil.Od razu zrobiłem przegląd twórczości Stones’ów i co się stało? Się w The Rolling Stones zakochało. Od tej pory nic juz nie było takie samo.Jedna piosenka a tyle zmian (na lepsze)

    • Dziękujemy za odpowiedź konkursową. Ważne – konkurs jest organizowany na naszym profilu na Facebooku i tam też powinna się znaleźć Twoja odpowiedź konkursowa. Odpowiedzi udzielone na portalu pod niniejszym wpisem niestety nie będą mogły być brane pod uwagę ze względów regulaminowych :( Podajemy link do konkursu: https://goo.gl/B6BkSo

  • Patryk Fikus

    Chyba Dead Flowers. Co my tutaj mamy? Country, rzecz jasna, surowego rock and rolla jak i magiczne, wydaje się, że idące bezpośrednio z połączenia wirtuozerii i radości z grania wypływającej wprost z serca bluesowe wstawki Micka Taylora.
    Martwe kwiaty to utwór o niejednej twarzy, czy, jak kto woli przedstawiający się jako inna roślina. To pierwsza rzecz dla której jest on dla mnie tak ważny. Możliwość dowolnej interpretacji pozwala mej osobie na przeżycie z tym utworem chwil zarówno tych weselszych jak i smutniejszych. Kończąca się epoka hippisów? Nieszczęśliwa miłość? Moc heroiny i narkotykowy trans? Osobiste zdarzenia od poszczególnych członków zespołu? To tylko nieliczne z interpretacji. Wierzcie mi bądź nie, ale jest to pierwszy utwór który zajął mi mnóstwo czasu spędzonego na analizie tekstu i oglądaniu nagrań video z jego wykonaniem na żywo (och, widzieliście uśmiech Keitha podczas występu w Marquee w 1971 roku pod koniec drugiej zwrotki? Obejrzyjcie sobie ten moment i zarazem wsłuchajcie się w tekst, a będziecie mieli już pierwszą interpretację). Druga kfwestia dla której ten utwór jest dla mnie tak ważny są aspekty muzyczne. Pierwsze co zawsze podczas odsłuchu rzuca mi się w uszy to łagodny, bliżej nieokreślony, ale jakże piękny styl gry na pianinie Iana Stewarta, no, jakby nie patrzeć – założyciela Stonesów. Te wstawki właśnie otworzyły mnie na ten instrument. Pozwoliły mi dostrzegać jego piękno nie tylko w utworach naszych Kołyszących Kamieni, ale w dorobkach wszelakich artystów wykonujących przynajmniej podobny gatunek muzyki. Mądrość, dokładność i wirtuozeria Micka Taloyra przeplatana z niezawodną i niezastąpioną umiejętnością ,,melodycznego” grania pod resztę podkładu zespołu pokazała mi, co to tak naprawdę znaczy gra na gitarze rytmicznej. Spędzam sporo czasu na rozpracowywaniu tychże wstawek, a gdy już przynajmniej delikatnie zbliżam się do tego, co grał Mick, radość nie ustępuje przez większość dnia. Nadmienię też, że najwięcej jesiennych dni spędziłem właśnie przy Dead Flowers. Dlaczego? Jeżeli znacie ten utwór zapewne dostrzegacie w nim ten specyficzny klimat zachodzącego, czerwonego słońca, złotych liści posuwających się nierytmicznie na parkowym chodniku i pewnego rodzaju zamyślenia, zamroczenia, odprężenia. Jesienny obraz połączony z tym utworem, zapętlonym na odtwarzaczu, przysporzył mi niezliczoną ilość myśli, zagwozdek i filozoficznych rozważań na temat nie tyle co życia a tego, co poza nim. Ach, może dodam jeszcze, że wcale nie potrzeba nam alkoholu, narkotyków tudzież innych używek, ażeby poczuć to właśnie pożądane zamroczenie i relaks. Włączcie sobie Martwe Kwiaty. W końcu jesienią kwiaty umierają, a do życia rodzą je takie właśnie utwory. Tak było ze mną, z takim martwym kwiatem. Dziękuję Błyszczącym Bliźniakom za tę kompozycję i, chyba mogę liczyć ten okres już w dniach, za te wszystkie myśli, ten specyficzny, piękny klimat i za otworzenie mi oczu na znaczenie pianina w wykonywanej przez nich muzyce ale i
    gitary rytmicznej, bez której z pojedynczych martwych kwiatów nie stworzyłby się przepiękny, żywy bukiet. Tak, teraz wiem na pewno, że to właśnie Dead Flowers jest dla mnie utworem najważniejszym.

    • Dziękujemy. Ważne: konkurs jest organizowany na naszym profilu na Facebooku i tam też powinna się znaleźć Twoja odpowiedź konkursowa. Odpowiedzi udzielone na portalu pod niniejszym wpisem niestety nie będą mogły być brane pod uwagę ze względów regulaminowych :( Podajemy link do konkursu: https://goo.gl/B6BkSo

      • Patryk Fikus

        Zauważyłem to niemal od razu po umieszczeniu w tym miejscu odpowiedzi, niemalże od początku znajduje się ona pod zdjęciem na Facebooku :)

  • Magdalena

    Bywają dni, że „(I can`t get no) Satisfaction” samo ciśnie mi się na usta ale trzeba
    przyznać, że jest inny utwór RS, który towarzyszy mi dużo częściej i podśpiewuję
    go sobie pod nosem, czasem w ramach rezygnacji, a czasem przeciwnie – nadziei.
    To piosenka „You can`t always get what you want” Kto tego nie zna?
    Niestety, czasem trzeba sobie tę oklepaną prawdę przypomnieć (A raczej to ona
    sama o sobie przypomina). Na szczęście, można sobie potem dośpiewać „but
    if you try sometime, you just might find… You get what you need). I o to chodzi. :)

    • Dziękujemy za wzięcie udziału w naszym konkursie. Ważne: konkurs jest organizowany na naszym profilu na Facebooku i tam też powinna się znaleźć Twoja odpowiedź konkursowa. Odpowiedzi udzielone na portalu pod niniejszym wpisem niestety nie będą mogły być brane pod uwagę ze względów regulaminowych :( Podajemy link do konkursu: https://goo.gl/B6BkSo