„Goodbye Berlin” – ekranizacja książki „Czik” Wolfganga Herrndorfa

Patrząc na jesienną pogodę, być może wśród Was znajdą się osoby, które chciałyby zobaczyć film, którego akcja toczy się w wakacje. Już w najbliższy piątek do kin wchodzi „Goodbye Berlin”, w której dwóch nastolatków chce przeżyć przygodę swojego życia. Czy na pewno bezpieczną?

„Goodbye Berlin” jest filmem Fatiha Akina nagrodzonym przez Europejską Akademię Filmową. Ta niemiecka produkcja posiada sporo momentów zabawnych, ale nie jest to typowa komedia. Akcja rozpoczyna się na krótko przed rozpoczęciem wakacji. A większość filmu, to zwariowana, wakacyjna wyprawa w pogoni za nieznanym. To poszukiwanie adrenaliny i mocnych wrażeń.

W pogoni za przygodą

Głównym bohaterem jest Maik. Mieszka w okazałej posiadłości. Ojciec nie ma dla niego czasu, matka jest alkoholiczką. W szkole jest odludkiem, nie ma żadnych kolegów, a dziewczyna, w której się zakochał, nie zwraca na niego najmniejszej uwagi. Nie podejrzewa nawet, że nowy uczeń, który pojawi się w jego klasie, tak bardzo zmieni jego życie…

Czik jest chłopakiem, który nie budzi zaufania. Jest typowym buntownikiem, który szuka kłopotów. Zbliżają się wakacje i urodziny Tatjany, najładniejszej dziewczyny w klasie. Wszyscy dostają zaproszenie na imprezę poza Maikiem i Czikiem. Kiedy rozpoczynają się wakacje, chłopcy nieco się do siebie zbliżają. Czik kradnie starą ładę i zabiera Maika w podróż. Dwóch 14-latków wyjeżdża kradzionym samochodem z Berlina, by przeżyć najbardziej zwariowane wakacje w swoim życiu. Czy ich wyprawa skończy się dobrze?

Ekranizacja książki „Czik”

Film jest dość lekki w odbiorze, są momenty zabawne, są momenty trzymające w napięciu. Chłopcy przeżywają wiele przygód, które na zawsze zapiszą się w ich pamięci. Bez środków do życia, w kradzionym samochodzie, uciekający przed policją… Mamy poszukiwanie własnej tożsamości, bunt okresu dorastania, pierwsze miłości i przyjaźnie. „Goodbye Berlin” jest ekranizacją książki „Czik” Wolfganga Herrndorfa. Szczerze mówiąc wcześniej nie słyszałam tego tytułu, ale po obejrzeniu filmu dochodzę do wniosku, że z chęcią bym go przeczytała.


Film został przez nas objęty patronatem medialnym dzięki współpracy z: