„Faworyta” – trzy zołzy i walka o władzę bez taryfy ulgowej

Najnowsza produkcja Yorgosa Lanthimosa z 2018 r. z pewnością nie rzuciłby mnie na kolana, gdyby nie obsadzenie Olivii Colman w roli Anny Stuart.

Colman gra tak krwiście, że aż ciarki przechodzą. Z pasją i autentycznością, bez popadania w zbędny melodramatyzm, o który łatwo w tego rodzaju filmach. Bezsprzecznie pozostaje prawdziwą królową „Faworyty”, dosłownie i w przenośni.

Emocjonalny rollercoaster Olivii Colman

Źródło: bbc.co.uk

Dotąd kojarzyłam Colman głównie z seriali detektywistycznych („Broadchurch”, „Nocny recepcjonista”) i zupełnie nie spodziewałam się po niej tak szerokiego spektrum możliwości aktorskich. Brytyjska monarchini Anna Stuart w rękach Colman szarpie nerwy koncertowo. Budzi całą gamę uczuć. Od niechęci, przez irytację, pogardę, aż po obrzydzenie. Jednak jakimś cudem aktorce udaje się sprawić, że ta odpychająca, żałosna histeryczka potrafi wywołać w widzu również szczere współczucie, a chwilami nawet cień sympatii.

W niektórych scenach rozczulająco, niespodziewanie i jakby bezwiednie odsłania własną bezradność, rozpaczliwe pragnienie miłości i akceptacji. W innych zamyka się w swoim cierpieniu fizycznym spowodowanym podagrą i psychicznym po kilkunastu poronieniach, urodzeniu martwych dzieci i utracie pozostałych krótko po porodzie. Wyżywa się na służbie, wykorzystuje innych, wpada w szał. Rzadko widzi się na ekranie wachlarz emocjonalny o takiej rozpiętości, jaką osiąga Olivia Colman. Dlatego zupełnie nie dziwi tegoroczna decyzja Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej o przyznaniu aktorce Oscara za tę rolę.

Wszystkie chwyty dozwolone czyli batalia o wpływy w królestwie

Źródło: usatoday.com

Wgryzając się w postać Anny, nie należy zapominać o dwóch innych heterach – Abigail Masham (Emma Stone) i Sarah, księżnie Marlborough (Rachel Weisz). W końcu fabuła „Faworyty” opiera się właśnie na ich ostrej, bezpardonowej rywalizacji o względy królowej. Obie panie cynicznie wykorzystują homoseksualne skłonności władczyni, tyle że każda z innego powodu. Abigail przede wszystkim pragnie odzyskać status bogatej arystokratki, Sarah – nadal kontrolować politykę Wielkiej Brytanii. Prym zdecydowanie wiedzie ta pierwsza. Za pomocą skomplikowanych intryg i ogromnej determinacji stara się odebrać rywalce wypracowaną przez lata pozycję na dworze, nieświadoma ceny, jaką będzie musiała zapłacić, jeżeli jej plan się powiedzie. Sprytnie, krok po kroku przejmuje pałeczkę, aktorsko również.

Emma Stone kontra Rachel Weisz

Źródło: filmweb.pl

Emma Stone przyćmiewa Rachel Weisz pod wieloma względami, może z wyjątkiem urody (a ta, jak wiadomo, przemija). Weisz gra podobnie w każdym filmie, niezależnie od roli. Jest mdła. Stone wprost przeciwnie. Umie pokazać pazur, ale i zaskoczyć dramatyczną wrażliwością. Zainteresował się nią Woody Allen, zapraszając do współpracy przy „Magii w blasku księżyca” i „Nieracjonalnym mężczyźnie”, doceniła Akademia, przyznając Oscara za film „La La Land” w kategorii: najlepsza aktorka pierwszoplanowa. Mnie najbardziej podobała się w „Służących” Tate’a Taylora. „Faworyta” to kolejny film, w którym błyszczy, choć nie tak jasno jak Olivia Colman.


Zwiastun filmu: