„Wierusz i Nikt” Paweł Wakuła

Zapewne wielu młodych czytelników uważa, że historia jest nudna a książki historyczne to już największe zło, jakie istnieje. Kojarzą im się z nudną treścią i brzydkim wydaniem. Tymczasem Wydawnictwo Literatura po raz kolejny udowadnia, że historia wcale nie musi być nudna. 

Najnowsza książka Pawła Wakuły „Wierusz i Nikt” ukazała się w serii historia dla najmłodszych, z tzw. „okienkiem”. Zawarta w niej historia rozgrywa się za czasów panowania młodego króla Władysława Jagiellończyka. Na ziemiach polskich panował wówczas chaos, granica naszego królestwa stała w ogniu a na podróżnych i kupców czyhały bandy zbójów, którzy nie bali się niczego ani nikogo, z wyjątkiem Klemensa Wierusza…

Historia dobrze opowiedziana

Ów Wierusz niezwykłą był postacią. Z jednej strony waleczny, z drugiej zaś za nic mający ludzi niżej stojących od niego. Czas jednak pokazał, kto był mu przyjacielem, a kto wrogiem… Jego barwny życiorys spodoba się każdemu dziecku w wieku szkolnym. Młodzi czytelnicy będą śledzić z zapartym tchem losy tego fascynującego człowieka. Z tej lektury każdy wyniesie coś dla siebie – młodsi przyswoją sobie dobrze opowiedzianą legendę, starsi zaś dowiedzą się sporo o ziemi wieluńskiej, znanych postaciach historycznych oraz wydarzeniach z przeszłości, które wypada znać.

Był to rycerz z potężnego rodu, od dawna osiadłego w ziemi wieluńskiej. Jego przodkowie zbudowali murowany kasztel, wokół którego z czasem rozrósł się gród zwany Wieruszowem. Ojciec Klemensa, Bernard, ufundował u bram miasta klasztor dla paulinów i drewniany kościółek pod wezwaniem Świętego Ducha. To właśnie stamtąd, po modlitwie przed cudownym obrazem Pana Jezusa Pięciorańskiego, Klemens ruszał do boju z raubitterami.

Z historią za pan brat

Paweł Wakuła od pierwszej strony stosuje trochę stylizowany i dość surowy ton opowieści. W książce pojawiają się elementy charakterystyczne dla legend, ale przede wszystkim autor wprowadza dzieci w świat literatury historycznej, i zaznajamia je z nieznanymi im do tej pory pojęciami, takimi jak „ufundować”, „kasztel”, „raubitter”.
„Wierusz i Nikt” poruszy każdego, nawet najbardziej wymagających czytelnikówtych, którzy lubią zgłębiać historyczne dzieje, i tych o wrażliwych sercach. Paweł Wakuła wykazał się nie lada fantazją, gdyż głównego bohatera pokazał na początku książki, po czym… „ukrył” go na znaczną część trwania utworu. Dzięki temu zabiegowi na pierwszy plan wysunął się Dobko, czyli tytułowy „Nikt”. Ten skromny wędrowny grajek z nieśmiałego chłopca zmienił się w prawdziwego dzielnego mężczyznę, który zna swoją wartość i kieruje się sercem. Czytelnik doskonale zauważa przemianę, jaka w nim zachodzi i widzi wartości, którymi chce się on w życiu kierować. Zakończenie utworu jest bardzo bajkowe, takie „ku pokrzepieniu serc”.
Nie sposób nie wspomnieć o pięknej szacie graficznej tej książki. Świetnie skonstrowany tekst Pawła Wakuły został ozdobiony klimatyczymi ilustracjami Marka Szala, absolwenta ASP w Krakowie, który od lat zajmuje się ilustracją dla dzieci i młodzieży. Świetnie oddał klimat opisywanych czasów. Seria „z okienkiem” wzbogaciła się o kolejną wartą uwagi pozycję.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy: