W pościgu za Panem X!

Dzisiaj przedstawiam książkę, która wprost zachwyci dzieci i dorosłych. Zwłaszcza, jeżeli lubicie gry planszowe, rozwiązywanie zagadek i labirynty. Zapraszam do poznania tytułu „Detektyw Pierre w labiryncie. Na ratunek Labiryntopolis” napisanego przez Hiro Kamigakiego. Rozpocznijcie przygodę i złapcie tajemniczego Pana X!

Jak wskazuje tytuł, książka to jeden ogromny labirynt, każda strona to inna część miasta Labiryntopolis, gdzie aż roi się od zakrętów, zakamarków i drobniutkich szczególików. Jest bardzo wiele kolorów, budynków i zwierząt. A po co mamy chodzić różnymi zawijasami i czego szukamy?

W mieście labiryntów

Bohaterem książki jest labiryntowy detektyw – Pierre. Uwielbia przygody i jest doskonały w grach tego typu. Całe Labiryntopolis przygotowuje się do Bożego Narodzenia, on jednak musi być w pracy… Dostał niepokojący list, w którym złodziej-widmo, Pan X, informuje go, że skradnie Kostkę Labiryka, a całe miasto pogrąży się w ciemności. Czy można to zlekceważyć? Absolutnie nie!

Rozpoczynamy przygodę i pościg za cwanym rabusiem, który co rusz próbuje nam utrudnić śledztwo. Na każdej stronie jest do zrealizowania określone zadanie, aby można przejść do kolejnego poziomu. Jak wspomniałam, książka przypomina grę planszową. Poza tym, że w każdym miejscu jest do wykonania coś, bez czego nie ruszymy dalej, zawsze są dodatkowe polecania dotyczące zbierania różnych gwiazdek, skrzynek, czy trofeów. Sprawa nie jest prosta, bo tak wiele się dzieje, że trzeba się bardzo skupić, by odnaleźć wszystko. Jeżeli będziemy wnikliwie analizować każdą stronę, dojdziemy do finału i przeszkodzimy Panu X. Podczas naszej wyprawy będziemy na statku, w sklepie ze słodyczami, pokojach hotelowych, czy w bibliotece.

Zabawa dla każdego

„Detektyw Pierre w labiryncie. Na ratunek Labiryntopolis” jest drugą książką o przygodach detektywa. Pomimo upływu czasu, do pierwszej wciąż wracamy, a wiem, że i z tą będzie podobnie. Zagłębienie się w ten tytuł, to prawdziwa gratka dla całej rodziny.

„Coś niesamowitego! Ile tu schodów, posągów, sklepów i ilu ludzi! Portier kłania się uprzejmie.

– Był tutaj może Pan X? – pyta Pierre.

– Tak! Biegł w stronę sklepu ze słodyczami! Widzę, że do recepcji jest długa kolejka, ale możecie po prostu zostawić tam bagaże. Pospieszcie się, inaczej go nie dogonicie!

Rzeczywiście, pośrodku westybulu Pierre dostrzega recepcję. Ale jak się do niej dostać”?


Za książkę do recenzji dziękujemy: