„Uniwersytet Wszystko Moje” Fabrizio Silei

Powieść dla dzieci, którą dzisiaj chciałabym przybliżyć to nie tylko przygody, ale także dawka dobrego wychowania i empatii. „Uniwersytet Wszystko Moje” Fabrizia Silei jest tytułem, w którym nie brakuje zabawnych dialogów, a bohaterowie są wyjątkowo barwni, wręcz przerysowani. Poznajcie Felusia, chłopca o wyjątkowo dobrym sercu i jego rodziców, państwa Smirth, skupiających się jedynie na swoim bogactwie.

Przez wiele lat państwo Smirthowie wiedli spokojny żywot bogatych ludzi, którzy nie widzą nic poza czubkiem własnego nosa. Pewnego dnia doznają szoku, bo po ich śmierci całe ich pieniądze byłyby stracone na rzecz państwa. Podejmują więc decyzję o inwestycji. Potrzebny jest dziedzic. Ale co, kiedy rzeczywistość daleka będzie od ich oczekiwań?

Złote serce w świecie snobów

Feluś od razu po urodzeniu trafia na wychowanie do wiejskiej rodziny. Przecież nie nauczy się niemowlaka prowadzenia interesów i mnożenia zysków. Kiedy chłopiec kończy osiem lat, wraca do rodziców, którzy bezzwłocznie chcą wdrożyć go w nowe obowiązki. Ale cóż z tego, że od razu, kiedy zostaje zostawiony chwilę bez opieki w sklepie z antykami matki, pożycza pieniądze żebrakowi i to bez procentu. Kiedy spędza czas w firmie ojca jest nie lepiej. Jak on może kierować się dobrem klienta! To zysk jest najważniejszy. Państwo Smirthowie muszą podjąć radykalne decyzje, ich dziedzic miał kontynuować tradycje, tymczasem roztrwoni majątek. Czy jednak szkoła, która kształci samolubów i egoistów, poradzi sobie z niewinnym sercem? Feluś czyni tylko dobro, jak zatem skończy się jego pobyt wśród podłych nauczycieli?

„Twarz Katiuszy stężała.

– A gdzie reszta?

– Nie wydawałem żadnej reszty – odpowiedział Feluś.

– Gdzie reszta pieniędzy, cymbale?! – krzyknęła Katiusza.

– Ta staruszka miała pięćdziesiąt funtów, mamusiu. Brakowało jej tylko dwóch zer, a tak bardzo chciała kupić tę wazę. Pomyślałem, że zero to w końcu tylko zero. A my zyskaliśmy zadowoloną klientkę. Obiecała, że jeszcze do nas wróci”!

Prestiżowe wyróżnienia

Książka jest wielowątkowa, zabawna, z cała gamą ciekawych postaci i humorystycznych sytuacji. Dzięki tej kombinacji stanowi fantastyczną lekturę. Poza tym w ciekawy sposób przekazuje dziecku istotne treści na temat zasad, relacji z innymi i empatii. „Uniwersytet Wszystko Moje” był nominowany do prestiżowych nagród. W moim odczuciu jest to w pełni zasłużone.


Za książkę do recenzji dziękujemy: