Reksio bawi się w chowanego

„Reksio. Zabawa w chowanego” to druga książka, której nowe wydanie ukazało się z okazji 50-lecia Reksia. Jak zawsze spotykamy ciekawego świata psiaka oraz jego przyjaciół z gospodarstwa. Książka stanowi w pierwszej kolejności receptę na udaną organizację czasu dzieci w każdym wieku, ale wyciągnąć z niej można nieco więcej.

Jak wskazuje tytuł, zwierzęta będą bawiły się w chowanego. Kiedy młody cielaczek i dwa prosiaczki nie mają co robić, po pomoc zwracają się do Reksia, który zawsze wymyśla maluchom coś ciekawego. Piesek wpada na zabawę w chowanego i przyłączają się pozostali mieszkańcy gospodarstwa. Chociaż jest wiele radości i co rusz dzieje się coś śmiesznego, przychodzi moment, kiedy wszyscy muszą się zmobilizować, by komuś pilnie pomóc. Jest czas na zabawę i jest czas na coś ważniejszego.

Reksio to nie tylko zabawna bajeczka

Wydawałoby się, że książka to głównie gra w chowanego. Jednak pokazuje także, że kiedy zajdzie potrzeba, przyjaciele potrafią ze sobą współpracować. Historie z udziałem Reksia zawsze są bajkami z morałem, bez agresji, za to z wieloma pozytywnymi emocjami. Uczą empatii, rozwijają ciekawość świata. Czytając serię książeczek dorośli wspominają dobranocki, a dzieci… zaczynają uwielbiać te same opowieści. No i do tego ładne wydanie. Dzięki obrazkom rodem z telewizyjnego programu, który znamy wszyscy, jeszcze bardziej angażujemy się w historię. Sentyment do tej postaci jest wciąż duży, a Reksio zabawia kolejne pokolenia dzieci.  Na zachętę kilka zdjęć wnętrza książki, choć myślę, że do tej lektury nie trzeba szczególnie nikogo namawiać…

„Znów spojrzał na taczkę. Spod przykrywającego ją worka coś wystawało. Koń podszedł bliżej. Chwycił w zęby rąbek worka i delikatnie pociągnął. Jego oczom ukazał się Cielak.

– Jak mnie znalazłeś? – zapytał zdziwiony. – To niemożliwe! Taka fantastyczna kryjówka! Na pewno ktoś ci podpowiedział…

– Ależ skąd!- zaprzeczył Koń. – Sam sobie poradziłem! Byłoby mi zdecydowanie trudniej, gdyby spod worka nie wystawał twój ogon.

– Ale ze mnie oferma! – westchnął Cielak. – Następnym razem bardziej się postaram”.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy: