Katarzyna Bajerowicz „Rafa koralowa”

Kiedy pierwszy raz otwarłam książkę Katarzyny Bajerowicz „Rafa koralowa”, nie mogłam napatrzeć się na ilustracje. Właściwie to przez myśl mi przyszło, czy to nie są fotografie, a potem zaczęłam przyglądać się bliżej i zobaczyłam mnóstwo nietypowych ciekawostek, jak malutkie krzesełka lub klucze…

Bezsprzecznie „Rafa koralowa” jest jednym z tych tytułów, który pomimo tego, że powstał z myślą o najmłodszych, będzie cieszył oczy ich rodziców. Ilustracje są wprost przepiękne. Dla mnie jest to największy, choć nie jedyny atut tej książki. Co jeszcze w niej znajdziemy?

Na dnie oceanu

Przede wszystkim obserwujemy życie, jakie toczy się w rafie koralowej i wokół niej. Jest mnóstwo rybek i innych żyjątek, które żyją obok siebie. Obserwujemy, jak budują domy, chronią się przed niebezpieczeństwem i… walczą ze śmieciami. Jest spora dawka informacji o tym, czym są koralowce i jak są zbudowane. Jeśli chcecie swoim dzieciom przybliżyć to, jak wygląda w głębinach, tak książka będzie idealna.

„Rozgwiazdy są niezwykle powolne, mimo że mają setki maleńkich nóżek. W dodatku bardzo trudno spojrzeć im prosto w oczy, które są umieszczone po jednym na końcu każdego ramienia i tak małe, że wcale ich nie witać. Może dlatego dla rozgwiazd nie ma znaczenia, w którą stronę idą? W końcu i tak widzą wszystko, co się dookoła dzieje. No, prawie wszystko: ich wzrok jest bardzo słaby. Pomóż im i pokaż pomarańczowe rybki antiasy”.

Ćwiczenie dziecięcych umiejętności

Na każdej stronie, poza krótkim opisem tego, co znajduje się na ilustracji i co robią zwierzęta, jest zadanie do wykonania. Czasem trzeba coś znaleźć, coś wytłumaczyć, coś policzyć. Rozwija to wiele umiejętności dziecka. Poza tym w książce są strony, które będą nakłaniały do większej kreatywności i ćwiczenia zdolności manualnych. Jest instrukcja, jak krok po kroku zrobić małego morskiego żółwika lub jak stworzyć akwarium z prawdziwymi (prawie) rybkami!


Za książkę do recenzji dziękujemy: