„Gdzie jest Małej Lamy Mama?” Anna Dewdney

Lubię sięgać po książki dla dzieci, które mają barwne ilustracje, są przyjemne w odbiorze dla rodziców i dziecka, a jednocześnie stanowią wstęp do rozmowy lub poruszają ważny temat. Kiedy trafiła do mnie seria z Małą Lamą, od razu ją pokochaliśmy. Dzisiaj pierwsza z trzech recenzji tej serii i tytuł „Gdzie jest Małej Lamy Mama?” Anny Dewdney.

Są serie książkowe, o których słyszałam, które widziałam w księgarni, a dopiero później się na nie zdecydowałam. Seria z Małą Lamą jest dla mnie niespodzianką. Nie widziałam jej wcześniej, więc nie wiedziałam, czego można się spodziewać. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona! Wszystkie książeczki o Małej Lamie przełożył Wojciech Mann. Są one pisane wierszem. Nie ma trudnych słów, więc są odpowiednie dla młodszych dzieci. Czyta się bardzo szybko, więc nawet maluszki będą zadowolone. Mało tego, obrazki są tak ładne, że aż chce się im przyglądać.

Pierwszy dzień w szkole (przedszkolu)

„Gdzie jest Małej Lamy Mama?” to pierwszy dzień w szkole. Choć szczerze mówiąc, pokusiłabym się o zmianę na pierwszy dzień w przedszkolu. Widzimy tęsknotę Małej Lamy za Mamą, jej smutek i trudności w znalezieniu się w nowym miejscu. Dla każdego dziecka pierwsze rozstania z mamą są trudne. Ta książeczka pokazuje, że to wcale nie jest tak straszne. Mała Lama stopniowo, kroczek po kroczku, wchodzi w grupę dzieci i bierze udział w zabawie. Jednak początki wcale takie łatwe nie są… siedzi samotnie w kąciku, nie chce się bawić, nie chce jeść, płacze. Znajome?

„Swojej klasie powiedz „cześć”,

kulturalnie przedstaw się.

Sprawdź, co dobre, czego brak,

nowej szkoły poznaj smak”.

Pomoc dla rodziców

Jeśli dziecko boi się nowego przedszkola lub nie potrafi się w nim odnaleźć, myślę, że ta książeczka pomoże mu zaakceptować swoje emocje, zrozumieć to, co czuje. To także podpowiedź dla rodziców, z jakimi trudnościami w nowym miejscu może borykać się ich pociecha. Wiadomo, o czym można porozmawiać i spojrzeć, jak w danej sytuacji radzi sobie Mała Lama. Myślę, że „Gdzie jest Małej Lamy Mama?” będzie przydatna zwłaszcza pod koniec wakacji, kiedy rodzice przyszłych przedszkolaków będą odliczać dni do września, ale i poza okresem wielkich przygotowań, będzie stanowiła przyjemną lekturę.


Za książkę do recenzji dziękujemy: