Jestem lubiany, czy może to tylko iluzja? Siła wirtualnej rzeczywistości

1432564computerWiele jest skrajnie różnych opinii dotyczących Internetu. Są osoby, które nie potrafią bez niego żyć i wytrzymać choćby kilku godzin i za pośrednictwem mobilnych aplikacji śledzą nowinki w każdym miejscu, w jakim się znajdują. Jest również grupa osób, której Internet kojarzy się negatywnym wpływem na kontakty międzyludzkie. Jak w każdej dziedzinie naszego życia, tak i w tym przypadku nie występuje biel i czerń a jedynie liczne odcienie szarości.

Internet ułatwiający organizację czasu

Rozsądne korzystanie z Internetu ma wiele zalet i znacznie ułatwia codzienne funkcjonowanie. Dzięki niemu możemy szybko i sprawnie zrobić zakupy, począwszy od elementów dekoracyjnych do domu, elektroniki i ubrań, kończąc na artykułach spożywczych z dowozem do domu. Jest to o tyle wygodne i praktyczne, że tempo dzisiejszego świata znacznie ogranicza możliwości czasowe. Dzięki rozwiązaniom, jakie oferuje Internet, zamiast tracić cenne godziny na chodzeniu od sklepu do sklepu, porównywaniu poszczególnych produktów albo stać w wydłużonych kolejkach, można niezbędne informacje uzyskać po kliknięciu paru przycisków klawiatury. Równie wygodna jest opcja płatności elektronicznej, która nie wymaga konieczności wychodzenia z domu i odwiedzania banków. Internet sprawił, że ułatwione jest także znalezienie odpowiedniego transportu, połączeń kolejowych, czy autobusów komunikacji miejskiej. Rozkłady są na bieżąco aktualizowane z rozbiciem na poszczególne przystanki, tudzież stacje, dzięki czemu można sobie lepiej zorganizować podróż.

Najistotniejszą funkcją Internetu, przewijającą się we wcześniejszych sformułowaniach jest łatwość uzyskiwania informacji. Co jest szczególnie istotne dla uczniów i studentów, którzy nie muszą tyle czasu poświęcać na wertowanie encyklopedii i książek specjalistycznych, często trudno dostępnych. Podobnie firmy, które regularnie muszą wyszukiwać rozmaite dane dotyczące nowinek z branży, nowych rozwiązań technologicznych. Dla przedsiębiorstw sieć jest także doskonałym narzędziem z ogromnym potencjałem reklamowych, pozwalającym na szerokie kampanie marketingowe.

„Poznani” w sieci

Wśród osób, które doceniają szeroki wachlarz możliwości Internetu, większość użytkowników korzysta z różnego rodzaju portali społecznościowych, czatów lub innych platform, na których można poznać nowych ludzi albo porozmawiać z tymi, których już znamy. I tutaj rodzi się pytanie, czy aby na pewno kogoś poznajemy? A może widzimy tylko jedną z jego masek, która jest zakładana na potrzeby wirtualnego świata?

Wydawać by się mogło, że sieć zapobiega osamotnieniu, bo na portalu społecznościowym albo czacie, zawsze jest ktoś, z kim można porozmawiać, miło spędzić czas i oderwać się od problemów rzeczywistości. W wiecznie zabieganym świecie realnym coraz trudniej znaleźć chwilę wytchnienia, zatrzymać się i odpocząć w gronie przyjaciół lub rodziny. W odpowiedzi na to rosnące tempo życia, pojawia się coraz więcej form i szersze pole działania w świecie wirtualnym bez konieczności wychodzenia z domu. Nie trzeba wychodzić, nie trzeba się szykować, nie trzeba nigdzie jechać, nic nie trzeba robić – wystarczy mieć dostęp do sieci … To znacznie obniża motywację do REALNYCH kontaktów.

Każdy chciałby choć trochę zmienić swoje życie, podzielić się swoimi sukcesami z innymi. Na portalach społecznościowych można zobaczyć całą rewię zdjęć z wakacji, z wypadu na miasto, z imprezy. Jednym słowem zdjęcia, które odzwierciedlają tylko to, co jest pozytywne. Mają one za zadanie pokazać, że wszystko się w życiu ułożyło idealnie, nawet jeśli rzeczywistość nie jest tak różowa. W naturę ludzką jest wpisana zazdrość, zazdrościmy innym, ale też chcemy, aby nam zazdroszczono. Użytkownicy różnych platform „podglądają się” nawzajem i zazdroszczą sobie życiowych sukcesów. Przez dodanie zdjęć i postów, które są bardzo przerysowane względem rzeczywistości albo pokazują tylko jej część, starają się pokazać siebie w lepszym świetle. Osoby, które na co dzień są niedostrzegane, w sieci mogą w sposób swobodny wyrazić swoje zdanie na każdy temat. Tak samo jak te, które chcą opowiedzieć komuś na temat swoich osobistych problemów, niesprawiedliwości swojego losu, wzbudzić poczucie winy, współczucia, zwrócić na siebie uwagę. Możliwości, jakie dają nam portale społecznościowe, czynią je atrakcyjne i wpływają na coraz częściej pojawiające się uzależnienia.

Podtrzymanie kontaktów, czy fikcyjna bliskość?

W ostatnim czasie przeczytałam interesujący wywiad z pewną biznes woman, singielką po trzydziestce, która każde popołudnie spędza w SecondLife, swoim drugim, wirtualnym życiu. Na pytania o życie towarzyskie, odpowiada, że SecondLife gwarantuje wszystko, czego jej potrzeba. A miłość? A randki? Jak się okazało także są możliwe. Wspomniana singielka ubiera się w elegancką sukienkę, maluje przed lustrem, nalewa lampkę wina, siada przed komputerem i… idzie na wirtualną kolację lub imprezę do klubu. W wirtualnym świecie nie ma kompleksów, nie trzeba mówić o problemach ani chorobach. Można być kim się chce i kreować takim, jakim chcemy, aby inni użytkownicy nas widzieli.

Najtragiczniejszy scenariusz zakłada, że uzależnienie od portali będzie tak silne, że nasze życie ograniczy się niemalże tylko i wyłącznie do życia w wirtualnym świecie. Słyszeliście na pewno o skrajnym przypadku uzależnienia od gier komputerowych – gracz umarł z głodu, bo był tak pochłonięty osiąganiem kolejnych poziomów, że całkowicie ogłuchł na sygnały wysyłane mu przez jego własny organizm. Czy uzależnienie od Internetu ma szansę osiągnąć ten kuriozalny pułap? W sieci nie ma tak silnych barier komunikacyjnych i ludzie łatwiej nawiązują kontakty, a w realnym świecie idąc ulicą nie potrafią się przywitać ani spojrzeć w oczy drugiej osobie, udając, że patrzą w drugą stronę. Podobny zgrzyt wywołuje u mnie sytuacja, w której dwoje ludzi siedząc w restauracji, zamiast zająć się rozmową i konsumpcją, w pierwszej kolejności chwalą się zdjęciem posiłku na Facebooku. Badania nad uzależnieniami od Internetu są coraz częściej przeprowadzane, a ich wyniki nie napawają optymizmem. Jednym z ciekawszych jest badanie przeprowadzone przez redakcję Retrevo Gadgetology, które wykazały, że Facebook albo Twitter są ważniejsze niż posiłki, które są regularnie przerywane na rzecz portali społeczności. Przeszło połowa ankietowanych od ich włączenia rozpoczyna dzień, który kończy się także wizytą w sieci a 31% czerpie wiedzę o świecie głównie z platformy społecznościowej. Badania potwierdziły także, że znacząco większy wpływ portale mają wpływ na osoby do 25 roku życia. Respondenci, mający więcej niż 25 lat, podchodzą do Internetu z dużo większym dystansem. Potwierdziło to również inne badanie, którego twórcy zwrócili uwagę na to, że wśród uzależnionych od portali społecznościowych 23% stanowi młodzież w przedziale 13-19 lat.

Siłę portali społecznościowych widać szczególnie wśród młodych osób, które w szkole nie potrafią się do siebie nawzajem słowem odezwać, po czym wracając do domu włączają komputer i wchodzą w zupełnie inny świat a ich „kontakty” kwitną. Coraz więcej jest przerażających przypadków, kiedy treści bezmyślnie zamieszczone przenikają do rzeczywistości i ich psychiki, w skrajnych przypadkach prowadząc do samookaleczenia lub samobójstw. Dużo częściej można spotkać informacje na temat tego typu przypadków zagranicą niż w Polsce. Przykładem może być samobójstwo 14-latki w Wielkiej Brytanii, która powiesiła się po tym, jak zaczęto jej w sieci grozić i wyśmiewać wygląd. Wedle danych było to już czwarte samobójstwo na Wyspach, popełnione na skutek agresji cybernetycznej. Podobny przypadek miał miejsce we Włoszech, gdzie prokurator podejrzewa, że do śmierci 14-letniej Caroliny Picchio. U nas te problem zaczyna być także widoczny. Naukowcy wskazują na zwiększające się liczby prób samobójczych wśród młodzieży. Dużą uwagę zwracają na wpływ Internetu i portali społecznościowych. Szefowa Kliniki Psychiatrii Młodzieżowej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, podkreśla znaczący wpływ Internetu i portali społecznościowych. Ze względu na diametralną zmianę w zachowaniu tuż po wejściu do sieci, część pacjentów dostaje całkowity zakaz korzystania z Internetu. Technologicznie, dzisiejsza młodzież jest nader rozwinięta, ale emocjonalnie i psychicznie są niczym opuszczone małe dzieci, które nie potrafią sobie radzić z uczuciami i afektami. Jest to duże wyzwanie dla nauczycieli, rodziców i psychologów, by pomóc im się odnaleźć w takiej organizacji świata. Jest to problem nowy, który do niedawna nie występował, toteż tym bardziej należy zwrócić na niego uwagę. Wirtualna rzeczywistość daje złudną iluzję zaspokajania wielu ważnych potrzeb, jak potrzeba bliskości, więzi, akceptacji, ale pamiętajmy, to nadal tylko iluzja.

Złoty środek? – umiar i rozsądek

Internet daje wiele możliwości na to, aby wprowadzić w swoje życie nieco ułatwienia, jak w przytoczonych na początku artykułu przykładów. Podobnie, jak przydatne jest funkcjonowanie portali społecznościowych. Nie raz rzeczywiście sprzyjają poszerzaniu znajomości, utrzymaniu kontaktu z osobami oddalonymi o setki kilometrów lub w momencie, kiedy czas nie pozwala na częstsze spotkania. Problem pojawia się wtedy, gdy stają się one głównym lub jedynym źródłem kontaktów międzyludzkich, opartych dodatkowo na koloryzowaniu rzeczywistości. Obecny stan może prowadzić do jeszcze gwałtowniejszego wzrostu liczby osób cierpiących na depresję oraz inne psychiczne zaburzenia. Mijani na ulicy ludzie często są tylko szarą masą, pogrążoną w odgłosach wystukiwanych słów na swoich elektronicznych zabawkach. Scena wręcz groteskowa, niczym żywcem wzięta z popularnego niegdyś filmu „WALL-E”. Obraz ten jest oczywiście przerysowany i rzeczywistość nie jest aż tak tragiczna, ale zastanówmy się, czy dużo nam do niego brakuje? Może nie jest jeszcze za późno? A może globalne osamotnienie i bierna, bezmyślna konsumpcja jest jedynie kwestią czasu?